List otwarty do Zarządu Narwi

Otrzymaliśmy dzisiaj list otwarty do zarządu MKS Narew Ostrołęka, z prośbą o publikacje jego treści na narewplus.pl. Jako, że od około miesiąca zrezygnowaliśmy z tytułu strony oficjalnej, prośbę spełniamy, zamieszczając tekst w oryginalnej formie (poprawiając jedynie interpunkcję 😉 ). Mamy nadzieję, że przyczyni się to do naprawy sytuacji w Klubie.

Szanowni członkowie Zarządu Narwi,

nie wiemy, kto z Was jest wreszcie członkiem czynnym, a kto swoją działalność zawiesił, lub z niej zrezygnował, dlatego nie wiemy do kogo z Was i w jaki sposób mamy się kierować. Nie wiemy do kogo wiadomość ta dotarłaby, gdyby wysłać ją na adres siedziby Klubu, dlatego pozwólcie, że nasz apel przedstawimy w postaci listu otwartego, opublikowanego na klubowej stronie internetowej oraz w lokalnych mediach.

Jesteśmy grupą kibiców Narwi, która nie może pogodzić się ze stanem, do jakiego doprowadzono Nasz Klub, do niedawna wizytówkę Ostrołęki. Chcemy pozostać anonimowi, by nie narazić się na nieprzyjemności. Prosimy o publikację całości tekstu.

To co w ostatnich tygodniach, a może raczej miesiącach, dzieje się w MKS Narew Ostrołęka, przekroczyło już dawno granicę dobrego smaku. Wygląda to gorzej, niż w kabarecie. Wszyscy panowie zrezygnowali, a jednak ktoś wydaje takie decyzje, jak zgłoszenie samych juniorów, bez trenera (trener do przygotowania fizycznego to nie jest pierwszy trener!) do IV ligi. Ktoś zawodników sprzedaje, czy zgłasza. Jednak żadna z klubowych drużyn nie ma zapewnionego wystarczającego wsparcia, wystarczających warunków, by funkcjonować.

W efekcie najkorzystniejszym rezultatem osiągniętym przez wszystkie drużyny Narwi w tym sezonie jest porażka 0:3 walkowerem w pierwszej kolejce IV ligi seniorów. W dziesięciu dotychczasowych meczach drużyny seniorów, juniorów i trampkarzy, zaliczyły one dziesięć porażek. Ich łączny bilans bramkowy to 7 bramek strzelonych i 87 wpuszczonych. To wydarzenia bez precedensu w 53-letniej historii Narwi. Pytamy więc, kto ponosi odpowiedzialność, za ośmieszanie naszego Klubu na arenie ogólnopolskiej? 

Prosimy na pytanie nie odpowiadać, bo wiemy, że znajdzie się wówczas mnóstwo winnych. Przypominamy jednak, że za całokształt odpowiada zawsze ZARZĄD KLUBU. Nikt inny. Nie do pomyślenia jest sytuacja, w której się teraz znajdujemy. To jakiś zły sen. Narew przypomina łódź bez sternika, bez kapitana, bez łączności z przystanią i innymi statkami. Szanowni Panowie, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać się, że pomimo na pewno dobrych chęci, zarządzanie tym Klubem Panów przerosło. 

Apelujemy do któregokolwiek z Panów, który pozostał w Zarządzie, o rozpisanie otwartych wyborów do nowego Zarządu Klubu. Przekażcie Panowie pałeczkę tym, którzy będą w stanie podźwignąć nasz Klub z kolan, a może raczej z pleców. Uważamy, że niezbędne są wszystkich Panów rezygnacje i zapewnienia, że nie będą Panowie w składzie nowego Zarządu MKS Narew. Z obecnym Zarządem nikt w mieście nie chce mieć nic wspólnego – wystarczy zapytać potencjalnych sponsorów. To bardzo przykre.

Uważamy, że dalsze występy w IV lidze są dla naszych juniorów krzywdzące. Zdolna przecież drużyna, która wygrała ligę w swoim roczniku w ubiegłym sezonie, dostaje łatkę nieudaczników. Zamiast uczyć się zwyciężać, zawodnicy zostawieni są sami sobie, byle nie spaść dwie ligi niżej. Czy ma to jakiś sens? Wolimy, by zawodnicy ci zostali zgłoszeni do ligi juniorskiej i walczyli w niej o jak najwyższe cele, niż mają w seniorach zakończyć sezon z kompletem porażek i straconymi bramkami liczonymi w setkach. 

Ratujmy naszą Narew!

Ze sportowym pozdrowieniem,
Kibice i Sympatycy Narwi Ostrołęka

Jedna myśl na temat “List otwarty do Zarządu Narwi

  • 08/09/2015 o 16:21
    Permalink

    List jak najbardziej słuszny, tylko pytanie się nasuwa kto odbierze….?
    Halo! kto jest po tamtej stronie… a to echo niesie w Puszczy Kurpiowskiej, czyli bez odpowiedzi.
    Nam się wydaje, że miasto chce aby ten klub przestał istnieć, ale zarazem aby ktoś dalej w gabinetach nim sterował i pobierał wypłatę jak najdłużej.
    Czy władze miasta nie wiedzą co się dzieje w obu klubach, bo Korona mimo 30 zawodników (tzw. seniorów) gra słabo. Pytanie zasadnicze, gdzie jest ta dotacja w wysokości ok 300 tys. na oba kluby? Wyparowała? bo nie widać motywacji do dalszej pracy, współpracy trenerów, członków, piłkarzy.
    O co chodzi w tym wszystkim? Czy ktoś został obrażony na meczach, złe słowa, przekleństwa w stronę kogoś, że teraz próbuje się zemścić na klubie ? Ale to uderza bezpośrednio w wizerunek miasta, a nie tylko personalnie w poszczególne osoby.

Komentarze są wyłączone.