Sylwetki: Arkadiusz Mulinek

Po dwóch tygodniach przerwy wraca dział sylwetki. Tym Arek Mulinek (fot. archiwum Arka)razem przypominamy kogoś, kto mógł zrobić wielką karierę, ale na drodze do I ligi stanęła mu kontuzja. Mowa o Arkadiuszu Mulinku, wychowanku ostrołęckiej Narwi. Zapraszamy do przypomnienia sobie o tym piłkarzu.

Arkadiusz Mulinek
Pseudonim boiskowy – „Mulin”
napastnik
urodzony 12 grudnia 1977 w Ostrołęce
182 cm /78 kg

Sezon Klub Mecze Bramki
1994/95 Narew Ostrołęka ? 0
1995/96 Narew Ostrołęka ? 9
1996/97 Narew Ostrołęka ? 6
1997/98 (j) Narew Ostrołęka ? 6
1997/98 (w) Polonia Gdańśk 7 0
1998/99 Lechia-Polonia Gdańsk ? 0
2004/05 Polonia Nowy Jork ? ?
2005/06 Polonia Nowy Jork ? ?

Arek debiutował w pierwszym zespole Narwi w ostatnim jak dotąd sezonie w trzeciej lidze. Zespół został bardzo osłabiony. Z doświadczonych trzecioligowców pozostali tylko Krzysztof Tabor, Krzysztof Szczepański i grający trener Sławomir Jemielita. Narew opierała się więc na wychowankach. W błyskawicznym tempie do drużyny dołączono dwie największe gwiazdy drużyny juniorów – Marcina Romana i właśnie Arkadiusza Mulinka. Nastoletni zawodnicy nabrali sporo doświadczenia rozpoczynając w III lidze. Niestety Narew spadła. W czwartej lidze chłopaki mieli pewne miejsce w pierwszej drużynie. Arka długo jednak w Ostrołęce nie oglądaliśmy.

Pojawiła się oferta z Gdańska. Antoni Ptak (tak, ten od Pogoni Szczecin, czy ŁKS-u) budował tam drużynę mającą być zapleczem dla jego ŁKS-u Ptak Łódź. Drużyna ta nazywała się Polonia Gdańsk. Polonia grała w drugiej lidze, miała dobre zaplecze, a drugi zespół z miasta, Lechia – III ligę, kibiców i tradycję. Obie drużyny zawalczyły o wychowanka naszego klubu. Gazeta Wyborcza przez kilka tygodni pisała o „Sprawie Mulinka”. Młody piłkarz dostał się na Politechnikę Gdańską i chciał pogodzić studiowanie z futbolem.

Lechia oferowała Narwi kwotę 13.000 złotych, co było sumą śmieszną. Podobnej klasy piłkarze sprzedawani byli w tych czasach za ponad dziesięć razy większe kwoty. I takich pieniędzy domagał się dyrtektor Narwi, Ryszard Zajda. Po dwóch sparingach w zielono-białej koszulce Mulinek spróbował sił w drugoligowej ekipie. – Ja chcę grać w Polonii – mówił w tym czasie gdańskiej Gazecie Wyborczej Arek. Dziennikarz GW Ciemiński pisał: „Arkadiusz Mulinek niedawno przeszedł w Polonii testy wydolnościowe. Mulinek, piłkarz klasy okręgowej, uzyskał drugi, po Jacku Paszulewiczu, reprezentancie kadry olimpijskiej, rezultat owych testów.”

Lechia Gdańsk VI 1998 W drugiej lidze Arek w swoim debiutanckim sezonie rozegrał siedem meczów. Było by tego więcej, ale już na początku przytrafiła się kontuzja. W międzyczasie doszło do kolejnej fuzji Lechii Gdańsk (pierwsza była z Olimpią Poznań, gdy powstała Lechia-Olimpia Gdańsk)[na zdjęciu po lewej stronie Arek trzeci od lewej na ławce Lechii w 1998 czerwcu roku – kliknijcie, by powiększyć]. Tym razem połączono Lechię i Polonię. Powstała Lechia-Polonia Gdańsk. W klubie tym Arek grał obok takich piłkarzy jak Adam Fedoruk, Radosław Michalski, Tomasz Dawidowski, Marek Zieńczuk czy Dawid Banaczek. Kolejny raz walkę o miejsce w składzie przegrał z kontuzją. Ciekawostką jest fakt, że wcześniej ostrołęczanin pokazał się na okładce jednego z bardziej znanych Skarbów Kibica.

Arek w Lechii Zamiast dostawać powołania do polskiej reprezentacji młodzieżowej Arek przechodził rehabilitację. Powoli wracał na boiska – III- i IV-ligowe, w rezerwach Lechii. To nie było już jednak to. Po kilku latach zadecydował, że na profesjonalną piłkę już za późno – pora zająć się poważniejszym zajęciem niż kopanie w niższych ligach z obawą o utratę własnego zdrowia. W międzyczasie wyznał, że gra w Narwi sprawiała dużo więcej przyjemności. W Ostrołęce piłkarze byli też przyjaciółmi. Stanowili zespół na boisku i poza nim. W Gdańsku „piłkarz” to był zawód. Nie żadna pasja, zawód – tylko tyle i aż tyle…

Kolejny epizod w karierze Mulinka pojawił się niespodziewanie. W latach 2004-2006 był on zawodnikiem amatorskiego klubu Polonia Nowy Jork. Oprócz osoby Romualda Szukiełowicza (swego czasu uznany szkoleniowiec) nie było tam jednak raczej nic wspólnego z profesjonalną piłką. Co ciekawe Arek miał już za sobą epizod związany z amerykańską piłką. Będąc w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku na urlopie w Stanach nasz były napastnik wziął udział w turnieju George’a Weah – ówczesnego zdobywcy Złotej Piłki France Football dla najlepszego piłkarza na naszej planecie. Arek wystąpił tam w drużynie biało-czerwonych.
Jak na tak krótką karierę piłkarską, zdecydowanie jest co wspominać…

P.S Zdjęcia ze zbiorów Arkadiusza Mulinka i jego rodziców – dziękujemy za całą pomoc i pozdrawiamy serdecznie!