Pierwszy herb zrekonstruowany!


W miniony piątek Narwi stuknęło 56 lat, tym razem na urodziny mamy dla niej prezent w postaci rekonstrukcji pierwszego herbu klubu. Co ciekawe  chyba nikt już o nim nie pamiętał, ale zachował się on na dwóch archiwalnych fotografiach pierwszej drużyny juniorów ostrołęckiego MZKS-u z 1962 roku. Fotografie zaś pochodzą z archiwum rodziny Harabaszów i zostały udostępnione naszemu klubowi przez Leszka Harabasza, byłego piłkarza Narwi, syna zasłużonego trenera Aleksandra.

Juniorzy MZKS-u Ostrołęka. Z lewej trener Aleksander Harabasz, po środku działacz klubu Leszek Lendo. Klęczą na samym dole: czwarty Krzysztof Eller, szósty Ireneusz Marczak, ostatni Krzysztof Płóciennik.

 

Juniorzy MZKS-u Ostrołęka z Leszkiem Lendo. Stoi ostatni w pierwszym rzędzie Krzysztof Eller (z piłką w rękach), pod nim klęczy Ireneusz Marczak.

 

Herb przedstawia zwój papieru symbolizujący Ostrołęckie Zakłady Celulozowo-Papiernicze oraz piorun symbolizujący prąd – ostrołęcką Elektrownię. Znak musiał być używany tylko na początku działalności, na koszulkach seniorów nie występuje w ogóle, na zdjęciach z 1966 roku nie ma go także. W tym czasie pojawia się już dobrze nam znana czerwona tarcza z niebieskim otokiem. Gdyby nie pożar siedziby MZKS-u w grudniu 1968, kiedy spłonęły niemal wszystkie pamiątki, trofea i dokumenty klubu, nie trzeba było by czekać pół wieku na ponowne odkrycie pierwszego herbu.

Przy okazji publikacji zdjęć wyżej wielkie podziękowania za żmudne rozpoznawanie ludzi na wielu fotografiach kierujemy do panów Jerzego Tonewo, Tadeusza Wasia i Jana Zalewskiego. Odezwał się do nas także pan Lech Lenkiewicz, mieszkający obecnie we Wrocławiu nestor ostrołęckiej piłki, któremu udało się pomóc ze zdjęciem z lat 40. minionego stulecia. Efekty pracy wyżej wymienionych niedługo będą dostępne publicznie, jednak jeśli ktoś jeszcze poznaje się na zdjęciach (np. takich jak wyżej), prosimy o kontakt na adres media@narew.ostroleka.pl

Tematyka historyczna od lat jest jedną z najczęściej czytanych na naszych stronach, więc obiecujemy, że jeszcze nie raz i nie dwa zagości w tym roku 🙂

tm