Pierwsza porażka w sezonie


Po bardzo frustrującym meczu Narew przegrała w Karniewie z Pełtą 1-2. 

Mecz nie był porywającym widowiskiem i jeśli ktoś oglądał spotkanie z Błękitnymi Raciąż w minionym tygodniu, mógł mieć wrażenie, że tym razem jest na innej klasie rozgrywkowej. Ozdobą pojedynku była bramka dla Narwi. W 35. minucie piłka z autu została zagrana do Kamila Gontarza, ten zgrał ją Michałowi Markowskiemu, a on huknął z dystansu z lewej nogi prosto do bramki Pełty.

Dobre sytuacje na strzelenie bramki mieli jeszcze Bartosz Pędzich, Michał Markowski oraz Kamil Gontarz, ale za każdym razem czegoś brakowało. W drugiej połowie Narew starała się podwyższyć wynik, ale wyszło zupełnie coś innego. W 7. minucie drugiej połowy po niepotrzebnym faulu gospodarze wykonali rzut wolny na skraj pola karnego, a tam z ostrego kąta zawodnik Pełty wyrównał wynik.

Później to Narew bardziej chciała strzelić gola, a Pełta dobrze się ustawiała, licząc na kontry, z których kilka było naprawdę groźnych. W 58. minucie wydawało się, że sędzia powinien gwizdnąć rzut karny dla Narwi za faul bramkarza gospodarzy na Konradzie Sobotce, ale arbiter widział to inaczej. Do sędziego było zresztą tego dnia więcej uwag, być może zestresował go fakt wyznaczenia tego meczu do wideo-weryfikacji przez COOZPN.

Od około 60. minuty spotkanie było wyrównane, z klepaniem raz w jedną, raz w drugą stronę, oraz przerwami na chwile oklasków. Przykładowo po próbie uderzenia Sobotki z przewrotki, szansie Dziczka, Gontarza w końcówce, oraz kilku innych zagraniach Narwi. Cóż z tego, jeśli największy powód do oklasków mieli gospodarze . Po przedziwnej decyzji sędziego Pełta miała rzut wolny – po nim jakieś zagranie na aferę i gol.

Niespodziewanie okazało się, że pojedynek beniaminków był to mecz na szczycie ligi: po zwycięstwie nad Narwią Pełta awansowała na drugą pozycję w tabeli. Pierwsza pozostaje Narew, chociaż oba zespoły mogą zostać jutro wyminięte, jeżeli Orzeł Sypniewo lub GKS Pokrzywnica wygrają swoje mecze.

Jeśli dobrze wszystko spisaliśmy, sędzia pokazał nam w tym meczu 7 (!) żółtych kartek, co z dużym prawdopodobieństwem zdarzyło się po raz pierwszy od 1962 roku. Ostatni raz taką ilość upomnień ostrołęcki zespół dostał pewnie podczas jakiegoś konfliktu zbrojnego, a tu ani nikt się nie bił, ani zbyt chamsko nie grał… 😉 Aktualizacja: sędzia pokazał nam pięć żółtych kartek, a Pełcie cztery, czyli w normie.

Oba zespoły zagrały słabo, my nie wykorzystaliśmy swoich okazji, Pełta wykorzystała o jedną więcej i komplet punktów pozostał pod Makowem. Gospodarzom gratulujemy punktów, a my… walczymy dalej, tym razem u siebie.

15.09.2018, Karniewo
Pełta Karniewo – Narew Ostrołęka 2-1 (0-1)
Markowski 35 – Galik 53, Rutkowski 84

Narew Ostrołęka: Woźniak – Dziczek, Przyborowski (64. Mierzejewski), Dąbrowski I, Dworecki, Chorążewicz (80. Krawul), Jóźwiak (88. Kobrzyński), Bednarczyk (66. Kuzia), Gontarz, Markowski (76. Dąbrowski II), Pędzich (46. Sobotka).
Trener: Rafał Kosek.

Żółte kartki: Galik, Bukowski, Pszczółkowski, Jeż – Gontarz, Sobotka (jako rezerwowy), Dąbrowski I, Woźniak, Krawul.
Widzów: ok. 100 (ok. 60 z Ostrołęki)
Sędziował: Adrian Beczak.

VIDEO

relacjonował Maciej Kleczkowski

12 comments

  1. No i bardzo dobrze, że tyle kartek a po co tyle dyskutować bo nie rozumiem?

  2. Ogladalem caly mecz i sedziowanie bylo skandaliczne natomiast my z tyloma niewykorzystanymi sytuacjami na pewno sobie nie pomoglismy. Panowie napastnicy z pierwszej polowy byli kompletnie bezproduktywni i tego nie zmienia fartowny gol jednego z nich. Trzeba popracowac nad wykonczeniem bo Gontarz sobie cale pluca zedrze i wrzuci milion pilek a zrobimy z tego jednego gola. Zycze powodzenia 🙂

  3. a i jeszcze jedno Daniel Woźniak jest najlepszym bramkarzem Narwi od dobrych 10 lat od czasow pana złotówy

  4. W końcu to dobrze, że TU brzmią emocjami nasze narwiarwiańskie serca !
    To nasza strona nasze sprawy i NASZA kochana NAREW !

  5. Na witosa w 2012 w meczu z raciazem badz z wyszkowem sedzia pokazal 8 zoltych w tym 2 czerwone dla narwi, konczylismy spotkanie bez stoperow :p

    1. Pamiętam 🙂 Wyleciałeś Ty i Dajmos. Sędziował sędzia Ciecierski i było to w Dzień Dziecka

    2. 01.06.2013 Narew Ostrołęka 0-1 (0-0) Mławianka Mława
      Tomczak 51 (k)

      Narew: Łyziński [Ż] – Skorupka, Zalewski [Ż,Ż,CZ 50], Dawidzki [Ż, CZ 41], Gawrych – Strzeżysz [Ż], Stachowicz (60. Kubat), Dzwonkowski [Ż] (86. Gontarz), Pełtak – Pietrasiak, Lelujka (65. Lutrzykowski [Ż]).

  6. A czy szanowni koledzy pamiętaja kiedyś mecz z Olimpia W-wa gdy narew kończyła chyba w 8 – nasz trzeci wyleciał koło 80 min przy 3-3 i tracimy na 3-4 i w tych 8 Narew jeszcze wyrównała na 4-4 w 90 minucie. Co do opinii jednego z kolegów to ja sie nie zgodzę – łyżwa był jednak chyba lepszy ale Wozniakowi nic zarzucić nie można.
    A co do terazniejszości to liga nie jest niewiadomo jaka co widać po tabeli. Gdyby napastnicy wykorzystali połowe tego co mieli w tych meczach narew miała by 15 punktów i 20 bramek strzelonych lub 25. Ale nic sie nie stało trzeba tylko bardziej sie starać i sie nie bać jak BP który po pierwszym pudle zamyka się jakoś.

    1. Co do tego 4-4, to było w sezonie 2002/03? Wtedy pamiętam taki wynik tak na szybko, bez zaglądania w archiwa, ale o kartkach nic nie pamiętam. Przyznaję bez bicia 😉

  7. Nasza dyskusja o kartkach już nie ma sensu 🙂 Mam protokół i tam widać, że dwie kartki pokazane przy starciach poleciały jednak do drużyny Pełty. Narew dostała 5 żółtych, Pełta 4. Pod tym względem jest więc jak najbardziej sprawiedliwie. Tylko żółta dla Sobotki dziwna, bo na boisko wbiegło kilka osób z obu klubów, a kartkę wyłapał on 😉 Inne kluby „zagrały dla nas”, solidarnie tracąc punkty i zostajemy na pierwszym miejscu.

Blokada komentarzy.