
Sierpień za nami. Jak go widział dyrektor sportowy klubu?
Po sierpniowych meczach postanowiliśmy przeprowadzić rozmowę z dyrektorem sportowym Narwi, Jerzym Engelem.
Poprzednio zwróciłem uwagę na Twój optymizm. Dalej jest, czy po pierwszych meczach nieco ostygł?
Jerzy Engel: Ja się nie zmieniam, a pierwsze mecze w moich oczach potwierdziły to, że mamy dobrych jakościowo zawodników. Przeciwności losu jakie napotkał zespół, ukazały jednak kilka słabości oraz nawyków, o których słyszałem, ale które dopiero wychodzą kiedy pojawia się presja wyniku i niepowodzenia. Bardzo lubię oglądać nasz zespół w akcji, ale są pewne aspekty, które mi się jeszcze nie podobają i liczę na to, że zostaną one szybko wyeliminowane.
Rozegraliśmy cztery mecze, jak na nie patrzysz, tak po kolei? Wygrana 1:0 z Kasztelanem Sierpc:
Solidny mecz na otwarcie sezonu. Na ostatnim treningu przed tym meczem kontuzji uległ Skonieczny, który był mocnym punktem drużyny od pierwszego sparingu w okresie przygotowawczym. Więc trener Bałazy musiał trochę eksperymentalnie poprzestawiać elementy, które dobrze już funkcjonowały w sparingach i wszyscy, którzy śledzili letnie mecze kontrolne czuli niedosyt i żal z tego powodu, że ten system i styl gry z przygotowań siłą rzeczy musiał ucierpieć.
Niemniej jednak dla tych, którzy pierwszy raz widzieli Narew tego lata, to i tak był dobry występ okraszony indywidualnymi akcjami Drężka i Wierzbowskiego, które przełożyły się na dużą ilość sytuacji i ostatecznie zwycięskiego gola młodego napastnika Dominika Borowieckiego, który tym samym potwierdził formę z meczów sparingowych.
Wyjazdowy remis 1:1 z Bugiem Wyszków:
Mecz z Bugiem przysporzył trenerowi Bałazemu kolejnych problemów ze składem, gdyż w końcówce meczu z Kasztelanem, Łychowydce odnowiła się stara kontuzja, która wyeliminowała go z gry. Zespół mocno przetasowany, zagrał bardzo dobrą drugą połowę w której Tercjak przypomniał o sobie strzelając na 1:0 w pierwszym od dwóch sezonów meczu, w którym wyszedł w pierwszym składzie po operacji kolana.
Bug odpowiedział piękną bramką, jednak od tego momentu nasz zespół przeważał i stwarzał sytuacje bramkowe. Bardzo dobrze grali Cambindo oraz Drężek, który w końcówce meczu został sfaulowany w polu karnym dając piłkę meczową Gumowskiemu, który jednak nie wykorzystał jedenastki i pozostało nam uszanować punkt z wyjazdu, z którego po meczu cieszyli się tylko gospodarze.
Remis 1:1 z MKS-em Ciechanów:
Ten mecz pokazał jak może wyglądać atmosfera na meczach domowych. Kibice dopisali i stworzyli fajną oprawę meczu. Przewaga w tym meczu z każdą minutą rosła, jednak kolejni zawodnicy byli nieskuteczni i mimo dominacji, długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Kiedy w końcu Gumowski pokonał bramkarza gości, to wydawało się wszystkim, że kolejne bramki to kwestia czasu.
Mimo klarownych sytuacji wypracowanych przez naszych rozgrywających, kolejni zawodnicy pudłowali. Kiedy już wydawało się, że ten mecz zakończy się tylko skromnym 1:0, to goście niespodziewanie zdobyli w ostatniej akcji meczu rzut rożny, na który weszli wszyscy wraz z bramkarzem, a reszta… to już historia i ciechanowska legenda. Która według wielu osób podsumowuje w pigułce to, co się działo w ostatnich latach w Narwi. ?Mimo, że takie bramki zdarzają się raz w życiu, to nam się to właśnie przytrafi? słyszałem od wielu osób. To nastawienie, to coś co musimy zmienić.
Porażka 1:3 z Naprzodem Zielonki:
Ten mecz zapowiadał się emocjonująco gdyż drużyna z Zielonek wzmocniła się tego lata i jest wymieniana jako jeden z faworytów do awansu. Mecz w naszym wykonaniu wyglądał dobrze od początku, na co miał także wpływ powrót do wyjściowego składu doświadczonego Łychowydki.
Jednak mimo przewagi, kilku sytuacji oraz kilku kontrowersji, po pierwszej połowie było 0:0. Druga odsłona rozpoczęła się od trochę przypadkowej bramki dla gości. Bajor przerywając akcję przeciwnika, niefortunnie uderzył piłkę, ta trafiła prosto pod nogi napastnika Naprzodu i było niespodziewanie 0:1. Można zrozumieć, że to był trudny emocjonalnie moment dla zespołu, kiedy kolejny raz wpada mocno przypadkowy i rzadki gol, podcinający skrzydła, ale taka jest piłka nożna i trzeba umieć sobie radzić z emocjami i grać zespołowo z zaufaniem do umiejętności tak swoich jak i kolegów.
Tego w tym meczu mi zabrakło i mimo przewagi i bramki na 1:1 po pięknym strzale głową Bandorowicza i asyście Wierzbowskiego (trzeciej w czterech meczach), to styl gry, jaki prezentowaliśmy w drugiej połowie nie był dobry. Było za dużo nerwowości, a za mało zespołowości co spowodowało brak kontroli nad meczem. Wymiana ciosów w końcówce zakończyła się bramką na 1:2 w 88. minucie, której można było uniknąć, ale zagraliśmy va banque, co tym razem się nie opłaciło i pozostało – mam taką nadzieję – kosztowną i bolesną, ale jednak lekcją dla tworzącego się zespołu.
Okej, o jedynce sporo udało się wyciągnąć. A jak Ci się podoba gra zespołu rezerw, złożonego z samej młodzieży?
Każdy kto mnie zna wie, że moją filozofią futbolu jest właśnie opieranie zespołu na wychowankach klubu, przywiązanych do barw i kibicujących klubowi, dla którego grają. Rezerwy są niezbędnym narzędziem w takim systemie szkolenia, który ma przygotować młodych wychowanków akademii do gry w pierwszym zespole. Jestem w klubie 9 tygodni i zdążyłem już poznać większość zawodników także zespołu rezerw.
Uważam, że możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość, a rezerwy to szeroka kadra pierwszego zespołu. Ogrywanie się ligę niżej jest doskonałym przygotowaniem do rywalizacji o miejsca w pierwszym zespole. W zeszłym tygodniu oglądałem grę wewnętrzną, na której młodzież ograła pierwszy skład. Zdrowa rywalizacja to najlepszy sposób na budowanie formy.
We wtorek wieczorem odbyło się spotkanie kibiców z Tobą, wiem, że planujesz też spotkać się z przedstawicielami grupy dopingującej. Chyba aspekt odbioru klubu przez kibiców i relacji pomiędzy nimi a przedstawicielami klubu jest dla Ciebie ważny?
Klub to o wiele więcej niż zawodnicy i trenerzy. To tradycja, społeczność, duma i tożsamość. To setki, a nawet tysiące ludzi, którzy tworzyli, tworzą i będą tworzyć historię tego klubu i tego miasta. Nie każdy to rozumie, ale każdy chyba zdaje sobie sprawę z tego jak ważna jest piłka nożna w naszej kulturze. To nie jest specyfika Ostrołęki, tak jest w całej Polsce a także Europie, Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej. To zjawisko społeczne, które łączy poprzez sportową rywalizację.
Nie da się tego wszystkiego opanować i dlatego niektórzy nie lubią piłki nożnej, a nawet się jej boją, ale to właśnie mecze piłkarskie i ruchy kibicowskie przełamują bariery. Nawet zacięta rywalizacja jest sportowa i honorowa. Jest kontakt i jest możliwość ekspresji, wyrażenia dumy lokalnej, narodowej, przynależności do grupy i wspólnej walki o punkty. W meczach piłkarskich kibice to dwunasty zawodnik, dlatego na dłuższą metę wygrywają kluby, które kibiców mają najwięcej. W naszej lidze możemy być w czołówce pod tym względem i oczywiście będziemy do tego dążyli żeby grać w 12 a nie w 11.
Te relacje, to nie jedyne, o jakie dbasz. Zdradzisz nam, z kim jeszcze spotkania lub rozmowy prowadzisz?
Staram się rozmawiać ze wszystkimi. Nie ukrywam, że w okienku transferowym głównie rozmawiałem z nowymi zawodnikami, agentami i klubami z którymi dopinaliśmy transfery. Dołączyli do nas tego lata: napastnik Radosław Zyśk, skrzydłowi Konrad Drężek i Damian Gałązka, rozgrywający Mariusz Wierzbowski, boczny obrońca Kacper Skonieczny, lewonożny stoper Patryk Bruliński i bramkarz Mark Barsukou. Do tego wykupiliśmy definitywnie Patryka Gumowskiego oraz młodego obrońcę Łukasza Gocłowskiego a także perspektywicznych młodych zawodników z regionu: Szabłowskiego i Gaciocha. Czekamy jeszcze na potwierdzenie do gry młodego Sołowieja.
Ponadto, do sztabu szkoleniowego dołączyli ostatnio trener bramkarzy Andrzej Łyziński oraz fizjoterapeuta Rafał Ogonowski. Więc tych ruchów kadrowych było wiele, także wychodzących, co naturalnie wymagało także kontaktów z innymi klubami.
Chciałbym ułożyć relacje na dobrym poziomie opartym na wzajemnym szacunku i współpracy. Mogę powiedzieć, że dokładnie tak wyglądały te rozmowy i kontakty podczas tego okienka transferowego. Tym bardziej chciałbym podziękować naszym partnerom, w szczególności okolicznym klubom, za profesjonalizm oraz życzyć wszystkim udanego sezonu.
Tych rozmów i spotkań naturalnie jest więcej bo zbliża się czas planowania 2026 roku i w tym celu odbyliśmy już pierwsze spotkania z Prezydentem Niewiadomskim oraz w sprawie planowanych inwestycji z wiceprezydentem Kubłem. Spotykamy się także z naszymi partnerami z MOSiR-u, a także z radnymi oraz urzędnikami miejskimi, czyli wszystkimi, którzy mają bezpośredni wpływ na przyszłość Narwi. Jesteśmy klubem partnerskim Legii, a do tego mamy rozbudowaną akademię, co oczywiście też jest obszarem moich działań.
Ostatnio rozpoczęliśmy też rozmowy z ostrołęckimi klubami reprezentującymi inne dyscypliny, w celu długofalowej współpracy. Do tego dochodzi komunikacja wewnętrzna, którą stale poprawiamy. Są partnerzy techniczni i sponsorzy a także bardzo ważny dział medyczny i kwestie związane z leczeniem i rehabilitacją a także prewencją urazów. Oczywiście jest też PR czyli komunikacja zewnętrzna w tym telewizja internetowa, regionalne portale informacyjne, lokalna gazeta, social media itd. Reasumując, tych obszarów działania jest bardzo dużo.
Faktycznie, zatem pozostaje tylko życzyć powodzenia w tym wszystkim. Dziękuję za rozmowę!
/rozmawiał Tomasz Mrozek
Najbliższe mecze
V liga
| Pozycja | Klub | Pkt |
|---|---|---|
| 1 | Nadnarwianka Pułtusk | 38 |
| 2 | Polonia II Warszawa | 35 |
| 3 | Narew Ostrołęka | 33 |
| 4 | Wicher Kobyłka | 31 |
| 5 | Sokół Serock | 29 |
Ostatnie mecze
Najbliższe mecze rezerw
Liga okręgowa – rezerwy
| Pozycja | Klub | Pkt |
|---|---|---|
| 1 | Gladiator Słoszewo | 35 |
| 2 | Wkra Żuromin | 29 |
| 3 | ULKS Ołdaki | 28 |
| 4 | Rzekunianka Rzekuń | 27 |
| 5 | Narew II Ostrołęka | 24 |

















