Sonda: Najlepszy piłkarz Narwi 2010/2011

SondaPlus

Po prawej stronie pojawiła się nowa sonda. Z racji tego, że sezon 2010/2011 uważamy już za zakończony, pora przejść do podsumowań. Na początek głosujemy na najlepszego piłkarza Narwi sezonu zdaniem internautów. Żeby nie było nieporozumień nominowani zostali wszyscy piłkarze, którzy spędzili na III-ligowych boiskach minimum 1300 minut (jeśli ktoś wystąpiłby w jednej rundzie we wszystkich meczach ligowych to też miał szansę na nominację, gdyż 15*90=1350; jednak nikt grający tylko w jednej rundzie się nie załapał). Głosowanie trwa do czwartku 23 czerwca, do godziny 20:00.

W rozwinięciu newsa macie przedstawienie nominowanych!

Nominowani są więc:

Michał Lelujka – niemal cały sezon w pierwszym składzie. Jesienią regularnie zmieniany, wiosną – szczególnie od momentu przejęcia drużyny przez Marcina Grabowskiego grał całe mecze. Strzelił trzy bramki, z czego dwie w arcyważnym meczu z UKS SMS Łódź (3-2 dla nas). Ma w tyłku jakiś silniczek, bo zasuwa od początku do końca. Ulubione zagranie: przetarcie ręką potu z czoła i oczu 😛

Andrzej Łyziński Łyżwa jaki jest każdy widzi. Jeśli przegrywaliśmy po 2-0, to można było w ciemno napisać, że gdyby nie on było by 0-4, albo i więcej. Dwoił się i troił na bramce Narwi a i tak w tym sezonie najwięcej razy w swej przygodzie z niebiesko-czerwoną drużyną wyciągał piłkę z siatki. Bohater wspomnianego meczu z UKS SMS Łódź, kiedy zapewniliśmy sobie utrzymanie. Wybronił wtedy karnego, co na pewno podłamało uczniów z Łodzi. Nie zagrał tylko w jednym spotkaniu: jesienią z Pogonią Siedlce (3-3, kiedy bronił Iwanowski – już więcej sobie nie pobronił).

Tomasz Niedźwiecki – część sezonu grał jako prawoskrzydłowy, część jako napastnik. Z obu ról wypełniał się należycie. Tomek wbił też cztery bramki, w tym bardzo ważne: zwycięską w meczu z Pogonią Siedlce, oraz „jednopunktowe” ze spotkań z Pilicą Przedbórz i MKS-em Kutno. Poza nimi strzelił też gola bramkarzowi Ceramiki Opoczno.

Przemysław Olesiński – nasz najlepszy strzelec tego sezonu. Może wynik dziewięciu bramek nie jest jakiś powalający (w porównaniu z królem strzelców naszej ligi i jego 23 trafieniami), ale biorąc pod uwagę wąską kadrę zespołu i mnóstwo juniorów, którymi czasami trzeba było wręcz „wypychać” skład, jest to osiągnięcie. Przemek miał ciężki początek, kiedy duet Truszkowski-Marczak grał głównie między sobą. Rozpoczął ciąg meczów ze strzeleniem bramki 23 października. Pokonał wtedy bramkarza Broni Radom. Potem dwukrotnie pognębił golkipera UKS SMS Łódź i po razie MKS-u Kutno i Warty Sieradz. Wiosną dorzucił trzy bardzo ważne bramki: zwycięską w meczu z Mazurem, otwierającą wynik z UKS SMS, kiedy ważyły się losy utrzymania i ostatniego gola w sezonie, którym spuścił z ligi Wartę Sieradz.

Marcin Ostaszewski – to jego debiutancki sezon w Narwi. Cinek był wypożyczony na rundę jesienną, ale wiosną dokonano transferu definitywnego z Korony HiD. Zaliczył w niebiesko-czerwonych barwach 29 meczów i jedną bramkę, jesienią z Ceramiką. Grając na środku obrony złapał w całym sezonie tylko cztery żółte kartki (dlatego pauzował w ostatnim meczu). Jedni mówią, że to wynik ostrożnej gry, drudzy – braku waleczności. Każdy wyrobił sobie chyba sam zdanie, dlatego nie warto się kłócić.

Michał Pragacz – ciężka praca przez cały rok, tak można streścić jego podejście do gry w piłkę. W Ostrołęce zrobiono z niego bocznego obrońcę i sprawdza się w tej roli. Zdecydowaną większość meczów rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. Człowiek od czarnej roboty, jak kiedyś Robert Wilk w Lechu Poznań. Znaczy się, że wypruwa z siebie żyły przez 90. minut, a laury zbierają strzelcy bramek 🙂 Chociaż akurat w tym sezonie o laurach ciężko mówić…

Piotr Strzeżysz – w tym sezonie kontuzja za kontuzją, do tego przerwy za kartki, ale wystąpił w 23 meczach, wbijając ważną bramkę Mazurowi Karczew. Do tego ma na koncie spudłowanego karnego w meczu z Pogonią Siedlce (co ciekawe panowie na krzesełkach jeszcze przed strzałem wiedzieli gdzie poleci piłka). Zawsze haruje na boisku, wprowadzając do gry doświadczenie.

Jakub Zalewski – zaledwie rok starszy od naszych juniorów, którzy w tym sezonie hurtem debiutowali w pierwszej drużynie. Na tym przykładzie widać, co daje kilka lat więcej treningów. Chłopaki zaczynali półtorej roku temu, podczas gdy Kuba ma za sobą treningi w najmłodszych grupach Narwi i Korony HiD. Dwa razy oglądał czerwony kartonik, a siedem razy żółty Jest więc naszym największym kartkowiczem (ze względu na wzrost – także dosłownie). Na dodatek strzelił dwie bramki, obydwie Concordii Piotrków jesienią, kiedy zbiliśmy ich 6-1.

 

M.Lelujka, A.Łyziński, T.Niedźwiecki, P.Olesiński / M.Ostaszewski, M.Pragacz, P.Strzeżysz, J.Zalewski