Wrócił doping, wróciły punkty

Po dłuższej przerwie wreszcie na stadionie przy Witosa można było przez pełne 90 minut słyszeć doping kibiców Narwi. Do tego kibice przygotowali oprawę meczową związaną z 50-leciem Klubu. Można powiedzieć, że wsparcie dodało skrzydeł piłkarzom, którzy na początek rozgrywek pokonali Ostrovię Ostrów Mazowiecka 2-1.

Mimo tego, że padły trzy bramki, mecz nie obfitował w sytuacje strzeleckie. W pierwszej połowie szanse obu drużyn można było zliczyć na palcach jednej ręki. Większość (czyli 3 z 5) – po stronie Narwi. Obraz gry do 34. minuty nie był zbyt porywający. Przebudzenie dał strzał Jakuba Zalewskiego „z ukosa”. Piłka przeleciała jeszcze koło dwóch naszych zawodników, nie zdążył do niej dopaść wracający Mariusz Malanowski i było 1-0! Przy okazji warto zaznaczyć, że w barwach gości zagrali wspomniany Malanowski i Sławomir Różański – obydwaj mieli swego czasu przyjemność grać u nas (a nawet okazjonalnie zdarzyło się im zakładać opaskę kapitańską). Obok ławki stał też kontuzjowany Dawid Wilczewski, również kiedyś grający w Narwi. Mieliśmy jeszcze jedną wyborną akcję, ale Danielowi Wargulewskiemu nie udało się z bliska trafić do bramki gości.

Kolejne emocje przyszły dopiero po przerwie. Debiutujący w oficjalnym meczu ligowym trener Marcin Roman wpuścił na boisko Piotra Wiskiego (również debiut, tak jak Kamil Rupacz; po przerwie wrócił do nas D.Wargulewski) i Tomasza Niedźwieckiego. Nie minęły dwie minuty  było 2-0! Dominik Dzwonkowski wrzucił piłkę w „jedenastkę”, a tam mimo obecności bodaj trzech zawodników Ostrovii „Niedźwiedź” musnął piłkę głową w taki sposób, że znalazła się w siatce. Wejście smoka!

Kiedy trybuny zaczęły już świętować i ćwiczyć przed ewentualnym powrotem do III ligi, Dominik Dzwonkowski wyciął rywala w polu karnym. Gwizdek, Ciach, gol… Zamiast gładkiego zwycięstwa zrobiło się trochę nerwowo. Mogło być dużo gorzej, bo w ostatniej minucie sam na sam z Łyzińskim wybiec mógł Arkadiusz Ciach. Kiedy już do głowy dochodziła myśl, że z 2-0 może się zrobić 2-2, zrehabilitował za karnego się Dzwonkowski, w ostatniej chwili wybijając piłkę spod nóg snajpera gości.

Początek jest dobry, tym bardziej, że graliśmy większość meczu praktycznie bez nominalnych napastników. Ciąg dalszy nastąpi w sobotę o godz. 11:00 (kto takie godziny ustala!?) w Łomiankach.

===============================================================

Narew Ostrołęka 2-1 (1-0) Ostrovia Ostrów Mazowiecka

Zalewski 34, Niedźwiecki 64 – 71 (k) Ciach

Narew: Łyziński – Dzwonkowski, Pełtak, Zalewski, Rupacz, Jędrzejczyk, P.Dąbrowski (62. Wiski [Ż]), Strzeżysz, Dawidzki (62. Niedźwiecki), D.Wargulewski (89. Kuczewski), Nakielski (72. Nowak). Trener: Marcin Roman.

Sędzia: Pniewski (Ciechanów). Widzów: 370.