Narew 5:2 Wkra Żuromin

Ostrołęka, 28.03.2015.  W sobotnie popołudnie drużyna Narwi prowadzona po raz pierwszy w meczu domowym przez trenera Tomasza Słowika podejmowała czerwoną latarnię ligi, Wkrę Żuromin. Goście w dotychczas rozegranych meczach uzbierali łącznie zaledwie dwa punkty. W przerwie zimowej Wkra wzmocniła się jednak m.in. kilkoma Ukraińcami, z których niektórzy mają nawet grę w II lidze w swoim piłkarskim CV. Dochodziły do nas głosy, że drużyna ta punktów jeszcze nie zdobywa, ale gra bardzo dobrą piłkę. Obawy te ostudził wynik z zeszłego tygodnia, kiedy Wkra oberwała w Żurominie 1-6 od również zagrożonego spadkiem MKS-u Ciechanów. Takie wyniki nie padają przez pomyłkę, więc liczyliśmy na spokojne zwycięstwo.

I faktycznie tak było. Strzelanie rozpoczęło się już w 6. minucie meczu. O dobry początek dla niebiesko-czerwonych zadbał jeden z zawodników drużyny przyjezdnej, zagrywając piłkę ręką w polu karnym. Z jedenastu metrów do bramki strzeżonej przez weterana Marka Koczota (42 lata!) trafił nasz kapitan, Piotr Strzeżysz, posyłając pewnie piłkę w prawy dolny róg (1-0). Później na boisku przez kilkanaście minut nie działo się nic ciekawego. Gdy gra zaczęła się układać, w 34. minucie faulowany był Strzeżysz. Piłkę do rzutu wolnego ustawił sobie Marcin Gałązka. Przymierzył, strzelił, a Koczotowi pozostało tylko ponowne wyjęcie piłki z siatki (2-0). Trzy minuty później znów w roli głównej Piotr Strzeżysz, który w akcji meczu przemierza lewą stronę boiska, kiwając czterech zawodników, by wyłożyć piłkę Bartkowi Pędzichowi, a ten strzela na 3-0.

Gdy wydawało się, że nic już nam nie zagrozi, w 40. minucie goście mają rzut rożny i Bartosz Narewski, nota bene zawodnik o pięknym nazwisku, głową pokonuje bezrobotnego dotychczas Krzysztofa Myślińskiego (3-1). Mógł bramce zaradzić Daniel Wargulewski, ale niestety nie wyskoczył do główki.

Druga połowa zaczęła się od desperackich momentami ataków gości. I tu trzeba przyznać, że niepewnie wyglądający dotąd Myśliński wyjął kilka dobrych piłek. Na posterunkach pozostali też nasi obrońcy. W 57. minucie kolejną asystę przy swoim nazwisku zapisuje Piotr Strzeżysz, który strzelał na bramkę gości. Bramkarz popełnia błąd, a z dobitką nadbiega Adrian Mleczek, podwyższając na 4-1. Potem nastąpił okres, w którym obie drużyny zaczęły robić zmiany, na czym ucierpiała płynność gry. Skoro mowa o cierpieniu, to jednego z Ukraińców z Wkry musiała odwieźć do szpitala karetka. Kolejna warta zapisania informacja to już 78. minuta meczu. Piłkę z lewej strony boiska zagrywa Paweł Gawrych (?), dociera ona do Piotra Kubata, a ten powiększa wynik na 5-1. W samej końcówce (84. minuta) goście mają jeszcze rzut karny, który skutecznie egzekwuje Bartłomiej Nowacki (5-2). Pięć minut później sędzia Rafał Kaim kończy spotkanie.

Następny mecz 3 kwietnia o 17:00 w Ostrowi Mazowieckiej. Podejmować nas będzie drużyna znajdująca się bezpośrednio za nami w tabeli. Będzie to więc tzw. mecz o 6 punktów. Ostrovia jest kolejną drużyną zbitą na kwaśne jabłko przez MKS Ciechanów (0-5). W kontekście ostatnich wyników cieszy, że graliśmy z ciechanowianami pierwszy mecz, bo tuż po nim znaleźli się ewidentnie na fali.

—————————————————————————————————-

plus-meczu2PLUS MECZU: Piotr Strzeżysz. Czy naprawdę trzeba tu cokolwiek tłumaczyć? Motor napędowy większości akcji niebiesko-czerwonych. Na koncie bramka i trzy asysty – po faulu na nim, pięknym zagraniu i podaniu, oraz po dobiciu jego strzału. Naprawdę kawał dobrej roboty.
Wyróżnienia: Mateusz Pełtak, Daniel Chromik. Uzasadnienie: Mateusz Pełtak był najsolidniejszym z obrońców. Wymanewrować dał się tylko raz, gdy jeden z zawodników gości zrobił z niego wiatrak. Poza tą akcją bardzo dobrze pilnujący dojścia do naszej bramki. Wskazany przez wszystkich członków redakcji, więc pozostawił dobre wrażenie. Takie same wrażenie pozostawił po sobie Daniel Chromik. Pomimo młodego wieku i małego doświadczenia zagrał dobry mecz, w którym nie popełniał błędów. Wyglądał, jakby chciał pokazać trenerowi Słowikowi, że to on powinien być jednym z młodzieżowców wymaganych w składzie. Miał trochę ułatwione zadanie, bo obok siebie profesora Strzeżysza, ale nie przeszkadzał mu w grze (co w przypadku młodzieżowców wcale nie jest takie oczywiste), tylko wspomagał jak mógł. Wyróżnienie trochę na zachętę, bo widzimy potencjał do jeszcze lepszej gry.

Gdyby wystawiać noty za to spotkanie, to ogólnie były by wysokie, przy niektórych nazwiskach nawet bardzo wysokie, więc prosimy o zrozumienie pozostałych zawodników – przyjęliśmy taką zasadę, że maksymalnie dwa wyróżnienia, dlatego np. Marcin Gałązka, czy Kuba Podgajny (dobry mecz, pomimo krótkiej gry) się nie załapali. To samo tyczy się innych zawodników.

—————————————————————————————————-

Narew Ostrołęka – Wkra Żuromin 5:2 (3:1)
Strzeżysz 6 (k), Gałązka 34 (wolny), Pędzich 37, Mleczek 57, Kubat 78 – Narewski 40, Nowacki 84 (k)

Narew Ostrołęka: Myśliński – Stachowicz, Pełtak, Cychol, Skorupka – Mleczek, (58. Podgajny), Gałązka, Chromik, Wargulewski (76. Gawrych), Strzeżysz (80. Knap) – Pędzich (60. Kubat).
Trener: Tomasz Słowik.
Kierownik drużyny: Tadeusz Mierzejewski.

Wkra Żuromin: Kaczot – Olszewski, Sawicki, Bortnicziuk (67. Pikalski), Hreszta – B.Narewski, Kamiński (84. Sokołowski), Konecznyj, Nowakowskyj (60. Błachewicz) – Laskowski (75. Grochocki), Nowacki.
Trener: Dariusz Koprowski.
Kierownik drużyny: Paweł Usakowski.

Żółte kartki: Knap (86, faul) – Olszewski (72, krytykowanie sędziego), Kamiński (80, krytykowanie sędziego).
Sędziowie: Rafał Kaim (główny; Dobre) – Kamil Przedlacki, Marcin Kaim (WS Siedlce).

Tomasz Mrozek