55 lat minęło!

27 lipca 1962 roku połączono drużyny Turbiny i Celulozy, tworząc MZKS Ostrołęka, późniejszą Narew. Chociaż obecnie Narew kojarzona jest głównie z piłką nożną, to przez te ponad pół wieku „przewinęło” się przez nią aż 13 różnych dyscyplin, w tym długie lata np. siatkówka, podnoszenie ciężarów, tenis stołowy, boks, czy kolarstwo.

Dokładnie były to:

  • piłka nożna, od 1962 roku bez przerwy (55 lat)
  • kolarstwo, w latach 1962-79; potem utworzono sekcję w WLKS Ziemia Kurpiowska (17 lat)
  • tenis stołowy, w latach 1962-74, 1976-79; potem utworzono sekcję w WMKS Start Ostrołęka (15 lat)
  • siatkówka mężczyzn, w latach 1962-98; dwa lata później powstał Net Ostrołęka złożony m.in. z zawodników dotychczasowej Narwi (36 lat)
  • podnoszenie ciężarów, w latach 1965-92 (27 lat)
  • brydż sportowy, w latach 1963-64 (2 lata)
  • kajakarstwo, w 1963 roku (rok)
  • siatkówka kobiet, w latach 1968-81 (13 lat)
  • lekka atletyka, w latach 1966, 1969-79; później sekcja przeszła do WMKS Ziemia Kurpiowska (11 lat)
  • judo, w latach 1973-74 (2 lata)
  • boks, w latach 1976-92, 1998-02; potem sekcja oddzieliła się, tworząc UMKS Victoria Ostrołęka (20 lat)
  • pływanie, w latach 1979-83; później sekcja w WMKS Ostrołęka (4 lata); od 2017 roku nowa sekcja w MZKS Narwi
  • tenis ziemny,w latach 1986-07 z krótkimi przerwami w aktywności; potem sekcja oddzieliła się tworząc Ostrołęckie Stowarzyszenie Tenisowe (21 lat).

Warto uświadomić sobie, jak rosłym klubem była przez wiele lat Narew. Obecnie każdą z tych dyscyplin zajmuje się osobny klub, lub kluby, gdy już od swojego powstania w 1962 roku Niebiesko-Czerwoni byli klubem wielosekcyjnym, pozostając nim tak naprawdę aż do 2007 roku, kiedy swój exodus ogłosili tenisiści.

Oczywiście były sekcje, które w Narwi się nie przyjęły, jak judo, którego obecność na Kurpiach w latach 70. XX wieku zakończyła się po roku ćwiczeń i jednym średnio udanym sportowo (dobrze organizacyjnie) turnieju w hali w Wojciechowicach. Nie wytrwał dłużej brydż sportowy, którego zawodnicy najlepiej czuli się we własnych organizacjach, gdzie sami sobie byli sterami, żeglarzami i okrętem. Krótko pod szyldem Narwi działały nomen omen „wodne” dyscypliny, jak pływanie – przeniesione do WMKS-u po czterech latach, czy nieudanie zaszczepiane w powojennej Ostrołęce kajakarstwo. Tu kluczowy okazał się niedobór sprzętu, któremu częściowo udało się zaradzić dopiero 20. lat później.

Były także sekcje, odnoszące sukcesy, i to znaczne. Piłkarze przez 13 sezonów występowali na trzecim poziomie ligowym, rywalizując m.in. z późniejszymi klubami z ekstraklasy – na drodze do awansu wyżej stawały nam Jagiellonia Białystok, Polonia Warszawa, Stomil Olsztyn. Większość swojego życia w Niebiesko-Czerwonych uniformach przepracowali z seniorami i młodzieżą chociażby trenerzy ś.p. Aleksander Harabasz, Jerzy Tonewo, Marian Szarama, Waldemar Marczak, czy Jan Zalewski.

Sezon 1977/78. Górny rząd: Robert Ciskowski, Wiesław Sobieraj, Waldemar Kubeł, Zbigniew Wielgos, Janusz Czapski, Mirosław Osoliński, Tadeusz Filiński, trener Jerzy Tonewo.
Niżej kucają: Marek Andruszewski, Krzysztof Eller, Włodzimierz Laskowski, Roman Magolan, Krzysztof Strusiński, Leszek Marczak, Mirosław Duda.
Sezon 1985/86. U góry: Trener Marian Szarama, Ryszard Wołejszo, Zbigniew Wielgos, Kazimierz Puławski, Jakub Krajewski, Krzysztof Mierzejewski, Marian Eller, Stanisław Krapa, Włodzimierz Laskowski, Jacek Bocianiak, Aleksander Harabasz.
Siedzą: Robert Juchniewicz, Sławomir Jemielita, Bogdan Szlachetka, Krzysztof Eller, Marek Zalewski, Dariusz Błach, Krzysztof Chmielewski, Robert Tonewo.
Pożegnanie Waldemara Wołosza, po 800 rozegranych meczach w barwach siatkarskiej Narwi. Wołosz… za dwa lata wrócił do gry

Siatkarze właśnie w barwach Narwi odnosili największe sukcesy w historii, zajmując 3. miejsce w Pucharze Polski, czy przez 9 sezonów grając na zapleczu Ekstraklasy (wiele lat później Net jako Pekpol wytrzymał na tym poziomie 6 sezonów). Waldemar Wołosz, Krzysztof Szczeciński, albo bracia Zygmunt i Andrzej Dudźcowie, to wielkie postacie ostrołęckiego sportu, nierozerwalnie związane z Narwią.

Osiem lat na 2. poziomie ligowym spędzili sztangiści Narwi, w sekcji zbudowanej przez Stanisława Piaszczyńskiego. Jan Niedźwiecki zdobywał mistrzostwo Polski w 1970, 1976, 1980, 1981 i 1982 roku, a srebro w 1979. Kontuzja kręgosłupa wyeliminowała go z kadry olimpijskiej tuż przez zawodami. Niedźwiecki brał też udział w mistrzostwach świata 1977 (8. miejsce) i mistrzostwach Europy 1977 (7. miejsce) i 1980 (8. miejsce). W 1984 roku mistrzem Polski został kolejny Narwianin, Marek Milik.

Jan Niedźwiecki, multimedalista Mistrzostw Polski w barwach MZKS Narwi.

Ciągnięte długie lata przez Józefa Klimuta i trenera Kazimierza Górskiego kolarstwo przyniosło nam liczne zwycięstwa w wyścigach na terenie nie tylko Polski, ale i Europy. W Tour de Pologne brał udział dwukrotnie Szczepan Zacharek, do młodzieżowej kadry Polski powoływany był Roman Górski. Jan Markiewicz i Sławomir Mąka zwyciężali w młodzieżowych mistrzostwach Polski, rozgrywanych w ramach Ogólnopolskiej Spartakiady Młodzieży, odpowiednio w 1977 i 1983 roku.

Kolarze Narwi wraz z trenerem Górskim (biały sweter). Zdjęcie zeskanowane przez Rowerową Ostrołękę.

Liczne medale przez 20 lat istnienia przywozili do domu podopieczni trenera Mieczysława Mierzejewskiego z sekcji bokserskiej. Tam jednak największe sukcesy, w postaci medali mistrzostw Polski seniorów miały przyjść dopiero po usamodzielnieniu się, w (niebiesko-czerwonych, a jakże, nie przypadkowo) barwach Victorii.

Także tenisiści stołowi, trenowani wiele lat przez Ryszarda Zajdę (później też Mieczysław Kaliciński) mieli swoje lata chwały, grając 3 sezony na 2. poziomie ligowym, a 9 lat ligę niżej. Tu warto wspomnieć chociażby o Barbarze Pawelczyk, z męża Przychodzeń, która dwukrotnie była mistrzynią Polski juniorek, a w 1972 i 1974 roku zdobywała brąz w grze pojedynczej wśród seniorek. Oprócz tego uzyskała jeszcze brąz w grze podwójnej (1974) i srebro w mieszanej (1972). Jej siostra Halina również była medalistką mistrzostw Polski, ale już po opuszczeniu Narwi. Czołowymi rakietkami w historii miasta, ale i Mazowsza, z liczną kolekcją medali byli Jacek Wielechowski i Jan Klemendorf.

Nawet te krócej istniejące sekcje, jak „tylko” dziesięcioletnia lekkoatletyka mogły pochwalić się sukcesami sportowców takich jak Jan Nadolny, Barbara Kulesza, albo Jerzy Kijek, pracującymi pod okiem Wincentego Rybaczyka, i nie żyjących już niestety Stanisława Małkowskiego, Teofila Ciskowskiego

Pamiętajmy po latach o tych wszystkich ludziach, którzy swoją młodość oddali Narwi, którzy tutaj trenowali, tutaj przeżywali swoje sukcesy i porażki, czasami stawiali pierwsze kroki przed wyjazdem do wielkiego świata sportu. Pamiętajmy, tak jak oni po wielu latach w rozmowach wspominają MZKS Narew.

Wszystkiego najlepszego, NiebieskoCzerwoni!

tm

4 myśli na temat “55 lat minęło!

  • 28/07/2017 o 12:28
    Permalink

    Ciekawie przygotowane. Może więcej ciekawych informacji.
    Ale ja mam pytanie. Czy autor mógłby podać więcej szczegółów o sporcie ostrołęckim z okresu międzywojennego i tuż po II wojnie światowej do powstania Narwianki, Turbiny i Celulozy, bo to również kontynuacja Narwi, ale pod innymi nazwami?
    Inne miasta wokół Ostrołęki również mają takie ciekawe przerwy w życiorysie tych obecnych klubów, tylko oni podają rok powstania właśnie z przed wojny. To jest właśnie bardzo ciekawe, dlaczego nikt w Ostrołęce nie chce również do tego wracać i trochę naciągać , a raczej wydłużać rok powstania!
    Był taki Śp. Pan Cisowski, chodził i opowiadał bardzo ciekawe historie o klubach na stacji z okresu międzywojennego i powojennego, ale jak był to nikt tym na poważnie nie zainteresował (Urząd Miejski-wydział sportu).
    Takich kwiatków pewnie było więcej, ale cóż lata lecą ludzie odchodzą do wieczności, wyjechali w świat i ginie pamięć o tym co było wcześniej. Nie musimy być jednym z najmłodszych zasłużonych klubów w regionie mazowiecko-podlaskim zachodnim.

    • 28/07/2017 o 13:12
      Permalink

      W kwietniu 1962 roku miało dojść do połączenia trzech klubów: Turbiny, Celulozy i Narwi. Ustalono wówczas, że połączony klub będzie nazywał się KS Narew Ostrołęka i będzie miał łączył tradycje wszystkich powojennych klubów. Niestety… z pomysłu fuzji wycofała się Celuloza, której działacze uznali, że sami sobie poradzą, klub miał firmować zakład. Zatem Turbina wchłonęła Narew i fuzja się dokonała. Zaledwie trzy miesiące później, kiedy okazało się, że w Celulozie nie ma za bardzo komu grać, wrócono do pomysłu połączenia i tak powstał Międzyzakładowy Klub Sportowy (MZKS) w Ostrołęce, przy OZCP i Elektrowni. Celowo zerwano z wszelkimi tradycjami, bo taka była wola KS Celuloza… Wychodzi małomiasteczkowość niektórych postaci.
      Niebawem opiszę te czasy szerzej na stronie.

      Ze wspomnianym panem miałem się spotkać, dzwoniłem do DPS-u tuż przed wizytą i okazało się, że zmarł… Może jest jeszcze ktoś, kto takie historie pamięta? Choćby zasłyszane, np. Ty, Kier?

    • 28/07/2017 o 13:14
      Permalink

      Aha, co do historii sportu ostrołęckiego (przedwojennego, powojennego i obecnego), to napisałem na ten temat „Encyklopedię Ostrołęckiego Sportu”. Ukończyłem pisać ją w marcu, ale niestety nie mam funduszy, by to wydać 🙁

  • 28/07/2017 o 20:35
    Permalink

    Przykro, ale nie mam szczegółów co do powstania klubów na os. Stacji i z okresu międzywojennego( był WKS-Wojskowy Klub Sportowy w Wojciechowicach-wiadomo stacjonowali tam Ułani, Narodowo-Katolicki klub Sportowy lata 30 , oraz Kolejarz lub Polonia to informacja od mojego Śp. ojca. Byłem tylko świadkiem krótkiej rozmowy
    w UM w Wydziale Oświaty i Sportu w latach 1995 lub 1996 (ówczesny prezydent to Nowak). Pan Cisowski miał przynieść informację do wydziału. Ale czy przyniósł
    i zostawił coś i zostało tam przyjęte?
    Można zapytać kto może z byłych pracowników(emeryci) tego Wydziału coś więcej wie, pamięta. A może jest gdzieś włożone do akt, albo leży jeszcze w urzędzie albo może poszło do archiwum lub na przemiał.
    Wiem, że nie jesteś w Ostrołęce na stałe jak większość byłych świadków sportu ostrołęckiego, więc będzie trudno zweryfikować jakiekolwiek informacje.
    Życzę abyś jak najszybciej wydał ową ?Encyklopedię Ostrołęckiego Sportu?.
    Dziwne jest to, że Rada Miejska ani prezydent nie może pomóc w wydaniu tak cennej publikacji? To chyba historia nas wszystkich a nie tylko grupki osób.
    Może sponsor trochę dołoży lub ktoś z zewnątrz- Rodacy z Ameryki rodem z tych stron?
    Powodzenia w studiowaniu dalszych kart sportu ostrołęckiego i podostrołęckiego.

Komentarze są wyłączone.