Boruta – Narew 4:2

W ostatnim meczu rundy jesiennej Narew przegrała w Kuczborku 2:4 z Borutą.  Gospodarze wykorzystali wszystkie swoje sytuacje oraz nasze błędy i stąd rezultat taki, a nie inny. Gole dla Narwi zdobyli Tomasz Jóźwiak (asysta Kamil Gontarz) i Konrad Sobotka (asysta Piotr Dąbrowski II). Szczególnie ten drugi gol był ozdobą spotkania, bo w akcji wszystko zagrane było koncertowo.

Mecz rozgrywany był zrywami, z długimi i częstymi przerwami. Po okresie wzajemnego badania gospodarze wyszli na prowadzenie – zaczęło się od niepotrzebnego faulu Alana Bednarczyka tuż przed polem karnym. Kiedy wydawało się, że sprawę szybko rozwiąże Daniel Woźniak, nasz bramkarz popełnił największy błąd w tym sezonie i piłka wpadła do siatki tuż pod nim. Narew trzykrotnie dochodziła do dobrych sytuacji strzeleckich, ale trzy razy Kamil Gontarz mylił się nieznacznie (najlepsza sytuacja po świetnym odegraniu Adama Mierzejewskiego). Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy Piotr Dąbrowski II odegrał piłkę do Kamila Gontarza, ten wycofał ją Tomaszowi Jóźwiakowi. Jego strzał po lekkim rykoszecie dał nam wyrównanie.

Plan na drugą połowę runął już dwie minuty po jej rozpoczęciu. Zawodnik Boruty wykopał piłkę daleko przed siebie i ku zaskoczeniu wszystkich, łącznie ze strzelającym, futbolówka wpadła do naszej siatki. Jakby tego było mało, dziewięć minut później gospodarze prowadzili już 3-1. Trzeba przyznać, że każdy rzut rożny przez nich rozgrywany był zagrożeniem naszej bramki. Nie zagrywali oni „balonów” przez pole karne, tylko długie piłki blisko bramki. Właśnie takie zagranie przyniosło trzeciego gola, wykonawca rożnego trafił nadbiegającego kolegę w kolano (lub udo?).

Narew zaczęła mocnien naciskać, czego efektem było kilka akcji. Najlepsza przyszła w 66. minucie, gdy nasi zawodnicy przejęli piłkę od rywali. Emil Chorążewicz podbiegł sprintem i zagrał piłkę na szpicę do absorbującego obrońców Piotra Dąbrowskiego II. Ten z kolei bardzo szybko i celnie podał do Konrada Sobotki. Sobotka zbiegł ze skrzydła do środka i bardzo ładnym strzałem nie dał szans bramkarzowi Boruty. Była to jedna z najładniejszych akcji w sezonie.

Po kilku kolejnych akcjach Narwi gospodarze skontrowali i uzyskali rzut rożny. Cofnięta piłka trafiła do ich zawodnika, a jego strzał zamknął wynik i pozbawił wszelkiej nadziei na dobry wynik piłkarzy Narwi.

Co ciekawe na trybunach zasiadło 33 widzów, z czego tylko 4 z Kuczborka.

 

Boruta Kuczbork – Narew Ostrołęka 4:2 (1:1)
Bramki: Dominik Stańczak 28, 56, Jakub Szymański 47, Maciej Szeliga 75 – Jóźwiak 44, Sobotka 66

Narew Ostrołęka: Woźniak – Dziczek, Młynarski, Grzyb, Mierzejewski – Chorążewicz, Jóźwiak, Bednarczyk (56. Kuzia), Gontarz, Markowski (60. Sobotka) – Dąbrowski II (74. Kobrzyński).

Żółte kartki: Deka – Bednarczyk, Chorążewicz.

2 myśli na temat “Boruta – Narew 4:2

  • 12/11/2018 o 18:53
    Permalink

    Jako wierny kibic nie tak to sobie wyobrażałem. Smak wielkiego awansu rozjuszył wszystkich po pierwszych kolejkach – byliśmy liderem. Jednak coś stanęło – podejrzewam że jakieś wewnątrz klubowo-trenersko-piłkarskie sprawy. Może to jeszcze nie pora i czas na awans. My jako kibice poczekamy – tylko już dosyć porażek z outsiderami. Bardzo liczyłem na Mariana że obroni siebie i 6 pkt. które mógł zdobyć, ale wyszło do dupy. Bardzo do dupy. Zawiodłem się na tej zmianie trenerskiej.
    Czas podjąć dobre decyzje już teraz i budować dobre relacje piłkarzy z Nowym Trenerem.

  • 13/11/2018 o 09:13
    Permalink

    W nawiązaniu do przedmówcy to troszkę się zgadzam. Drużyna gra słabo od 4-5 kolejki, teraz wręcz tragicznie. Trener Marian jest ale jak by go nie było. Gorzej bo nie ma także nic od połowy boiska pod bramkę wywali. Jeśli ktoś widział 3 ostatnie mecze to był to poziom nie A-klasy ale D-klasy. Nasi umieja strzelać co pokazali 2-3 razy i w 5 meczach potrafili zbudować kilkanaście akcji które marnowali ale je mieli. Od 6-7 kolejki coś się załamało i tyle. Może jest tak że oni byli przygotowani na 7-8 meczy i poprostu padli… Jeśli klub chce awansować to musi mieć trenera z jajami i głodnych chłopaków. Ale skoro udało się podnieść klub z niczego to i tu się uda.

Komentarze są wyłączone.