Stracona szansa. Mławianka – Narew 4-2

W ostatnim meczu przedziwnego sezonu 2019/2020 Narwianie przegrali na wyjeździe z Mławianką Mława 2-4. I chociaż była to zaledwie druga porażka w całym sezonie, oznaczała jednocześnie, że w tabeli końcowej sezonu w ciągu trzech meczów spadliśmy z pierwszego miejsca na trzecie, nie premiowane awansem.

Czy porażka była zasłużona? Dwie bramki straciliśmy po swoich dosyć prostych błędach. Jeszcze przed przerwą zdobyliśmy gola kontaktowego. W 60. minucie za dwie żółte kartki boisko opuścił Dariusz Jastrzębski i już było wiadomo, że po raz trzeci w trzech dodatkowych meczach nie dogramy spotkania w komplecie. Na sędziowanie spuścimy zasłonę milczenia, niech wypowiadają się osoby nie związane z klubem. Pomimo gry w osłabieniu Narew doprowadziła od wyrównania i przez kolejne… dwie minuty, tak jak i przez początkowy kwadrans – to my byliśmy w IV lidze. Szybka odpowiedź Mławianki, a potem jeszcze jeden gol z rzutu karnego oznaczały święto w Mławie, a dla nas smutną drogę powrotną w akompaniamencie burzy.

O dziwnych rozwiązaniach Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej napisano i powiedziano już wiele, ale dodać trzeba, że straciliśmy teraz 10 bramek i zdobyliśmy tylko jeden punkt w trzech meczach, a to za mało, żeby liczyć na dobre rozstrzygnięcie. Na pocieszenie sezonu mamy kilka miłych akcentów, o których w emocjach mało kto pamięta. Zagraliśmy jako beniaminek ogółem bardzo dobry sezon, walczyliśmy do końca o trzeci kolejny awans. Przemek Olesiński został królem strzelców ligi i rekordzistą w historii Narwi w liczbie bramek strzelonych w jednym sezonie (mimo, że meczów było najmniej od wielu lat). Wygrana 15-1 z Soną Nowe Miasto była najwyższym wynikiem w historii pierwszego zespołu Narwi i wszystkich innych klubów z naszego miasta. Z 66-ma bramkami zdobytymi w tym sezonie byliśmy najmocniejszą w ofensywie drużyną w lidze. Pamiętajmy o tym wszystkim, aby rozliczać sezon uczciwie, a nie w emocjach.

Mławianka Mława – Narew Ostrołęka 4-2 (2-1)
Bramki: Wojciech Skorupka 12 (samobójcza), Dominik Lemanek 14, Michał Stryjewski 69, Krzysztof Dąbkowski 78 (k) – Przemysław Olesiński 42, Kamil Jastrzębski 68

Narew: Stepnowski – Ludwiczak, Niedźwiecki (30. D. Jastrzębski), Borkowski, Skorupka – K. Jastrzębski (90. Cendrowski), Pełtak (85. Białobrzeski), Gontarz, Strzeżysz, Marczak – Olesiński (80. Mocarski).

Czerwona kartka: Dariusz Jastrzębski (Narew, 60, za dwie żółte)
Żółte kartki dla Narwi: D. Jastrzębski (dwie), Borkowski, Skorupka.
Sędziował: Radosław Makowiecki

 

9 myśli na temat “Stracona szansa. Mławianka – Narew 4-2

  • 18/06/2020 o 12:47
    Permalink

    Bardzo przykro, gdyż trzeba jeszcze jeden sezon czekać na awans. Przyczyna nie leży po stronie zawodników, zawiodło całkowicie przygotowanie do meczy zarówno pod względem kondycyjnym jak też technicznym i taktycznym. To zemściło się na poziomie i wynikach spotkań. Teraz trzeba zastanowić się nad trenerem , poczynić pewne wzmocnienia zwłaszcza na obronie i postarać się o solidnego bramkarza. No i niestety brak solidnego sponsora bo bez niego daleko nie zajedzie, zawodnicy nie będą grać za 400 zł miesięcznie. A więc do roboty kochany Zarządzie Narwi.

    • 18/06/2020 o 13:26
      Permalink

      Zygmunt, zawodnicy mają różne stawki ale taki pan zawodnik MM to na pewno nie gra za 400 zł. Pytanie czy on w tych trzech meczach pokazał, że mu zależy na Narwi i na grze dla niej? Mecz z Troszynem to był sabotaż z jego strony.

      • 20/06/2020 o 22:20
        Permalink

        Ja chciałem się zapytać Kiedy treningi się zaczynają i jaka jest sytuacja w klubie czy jakieś wzmocnienia bedo w przerwie. wiosennej

  • 18/06/2020 o 13:04
    Permalink

    Niestety muszę użyć słowa KOMPROMITACJA. To jest niewytłumaczalne, jak można zmarnować cały sezon w 9 dni.

  • 19/06/2020 o 04:34
    Permalink

    Zygmunta boli to że się klub z nim rozstał. Ale coś zawiodło uważam jako obiektywny kibic że troszkę tego czasu było za mało najwidoczniej cześć chłopaków potrzebuje więcej. No niestety w innych zespołach grających w tych barażach wyglądało to inaczej ale nie ma co płakać brać się w garść i za rok świętować awans. Tylko chłopaków utrzymać i zgodze się z Tobą że bramkarz jest potrzebny pozdrowionka

    • 19/06/2020 o 16:28
      Permalink

      Tak informacyjnie, „Zygmunt” z komentarzy to nie Kamil Zygmunt, tylko jeden z wieloletnich kibiców, Zygmunt K. 😉

  • 19/06/2020 o 07:05
    Permalink

    Jeszcze chwila i przez komentarze nie których kibiców taki Mara może nie zagrać w Narwi. Polecam poczytać komentarze na MO.

  • 19/06/2020 o 15:21
    Permalink

    Niestety ludzie mają tendencję do biadolenia, znawcy od siedmiu boleści. Narew się reaktywowała to pisali „kto w niej będzie grał?” to nie wyjdzie i w ogóle, że Narew nie ma szans na awans do A klasy. Narew awansowała i przygotowywała się na kolejny sezon grając sparingi, które czasami przegrywała to pisali znowu, że w lidze będą baty, znowu awansowała. W LO grali bdb, mieli tylko 2 porażki w sezonie, nie udało się to mają pożywke. Nie ma co czytać komentarzy takich fachowców i tak jak w artykule napisane, nie podejmować żadnych głupich decyzji tylko działać dalej. Uważam, że wszystko było naprawdę ok, zarówno pod względem sportowym (3 miejsce w lidze jako beniaminek), jak i organizacyjnym (m.in. Narwiański bus, gadżety dla kibiców). W tym sezonie awansował Troszyn i będzie grał w IV, w następnym role mogą się odwrócić. To jest piłka.
    P.S. Ludzie do krytyki to pierwsi, ale żeby chociaż 2 dyszki na klub dać, wesprzeć to tylko ok. 20 osób.

  • 20/06/2020 o 10:46
    Permalink

    Bo ludzie to się przyzwyczaili że nowa Narew to ciągłe wygrywanie meczy, i awanse a zapomnieli że w sporcie są też gorsze chwilę które właśnie doświadczyliśmy w środę. Też jestem za tym aby nie robić nerwowych ruchów (zarząd niech działa dalej bo klub organizacyjnie jest profeska, ale trener to się chyba wypalił), nie ma co ukrywać że za bardzo chyba każdy w klubie odleciał i za szybko świętowaliśmy awans, a tymczasem nie lubiany Troszyn awansował. Nie wiadomo co z przygotowaniem fizycznym bo zagraliśmy tylko trzy mecze więc ciężko określić czy to było jednym z czynników które zawiniło, gdybyśmy zagrali piętnaście meczy byśmy wtedy mogli wiedzieć więcej. Zawodników trzeba zatrzymać choć to nie będzie łatwe bo Troszyn może ich namówić, inna sprawa jest też czy będą mieć motywację do gry w LO bo inaczej jest gdy przychodzisz i chcesz pomóc w awansie a inaczej gdy się nie udało awansować. Trzeba też przyznać że okręgówka w tym sezonie była wyjątkowo trudna gdzie cztery ekipy walczyły do końca o awans, a zawsze tylko jedna się liczyła. Z takimi zawodnikami jak Majut, Mara, Przemek, Skorup, Jastrząb powinien być awans ale pamiętajmy że reszta drużyny to przeciętni zawodnicy których szczyt możliwości to środek okręgówki. Drużynę buduję się od bramki więc na gwałt jest bramkarz potrzebny trzeba namówić tego Kowalskiego do gry. Oby dalej sponsorzy tak jak teraz wspierali klub, a i kibice żeby nadal tak jak na jesieni licznie przychodzili na mecze. Trzeba tak grać na jesieni by rywale na wiosnę zapomnieli o jakiej kolwiek walce o awans.

Komentarze są wyłączone.