Zatańczyli ze Żbikiem! Narew Ostrołęka – Żbik Nasielsk 5-0

Na szczycie ligi okręgowej pozostaje status quo. Po sobotnim meczu wicelider z Nasielska wraca do siebie bez punktów i z bagażem pięciu straconych bramek. Narwianie mądrze wytrzymali napór nasielszczan, po czym wypunktowali ich, strzelając aż pięć bramek.

W mecz lepiej weszli goście, którzy przez pierwsze dwadzieścia minut prowadzili grę, groźnie atakując naszą bramkę. Warto pochwalić za ten okres meczu szczególnie Mateusza Pełtaka, za dwie świetne interwencje. Po jednej z nich Narew miała groźny kontratak, zakończony dobrą sytuacją Przemysława Olesińskiego. Żbik dużo operował piłką, ale poza uderzeniem w poprzeczkę Osińskiego, nic za bardzo z tego nie wynikało.

Pierwszy gol padł w 27. minucie, ku zaskoczeniu przyjezdnych. Wrzutkę Piotra Ludwiczaka wykorzystał strzałem głową Przemysław Olesiński. Była to jego 22. bramka ligowa w tym sezonie, czym pobił klubowy rekord. Dotąd należał on wspólnie właśnie do Olesińskiego (poprzedni sezon) i Marcina Truszkowskiego (2004/05).

Później mieliśmy chwilę przestoju i w 40. minucie dwie dobre sytuacje pod rząd miała Narew. Najpierw uderzał Mariusz Marczak, następnie wrzutka Marczaka poszła odrobinę za plecy Olesińskiego, który mimo tego zdołał uderzyć głową. Z kolei w ostatniej minucie pierwszej połowy po świetnym podaniu Olesińskiego, sytuację miał Marczak. Mariusz postanowił jednak przełożyć piłkę na lepszą nogę, co dało rywalom czas na interwencję.

Na drugą połowę goście wyszli z dwiema zmianami, które miały odmienić obraz gry. I rzeczywiście odmieniły, jednak nie tak, jak się tego spodziewali. Wchodzący Kamil Stańczak uderzył z rzutu wolnego w poprzeczkę, po rękach interweniującego Andrija Radczenki. Jego imiennik, Kamil Tomaszyński, który również pojawił się na boisku, w ciągu siedmiu minut swojego pobytu na nim dostał dwie żółte kartki i spowodował, że piłkarze w zielono-czarnych strojach musieli grać w osłabieniu niemal całą połowę.

Nie skłamiemy, jeśli napiszemy, że od tego momentu na boisku istniała tylko Narew. Już trzy minuty później wyszliśmy na dwubramkowe prowadzenie. Po naszej akcji powstał „kocioł” w polu karnym Żbika. Dwa strzały oddawał Mariusz Marczak, a drugi z nich dobił Przemysław Olesiński, stojąc tyłem do bramki (podobne uderzenie jak w Wąsewie na 1-0). W 68. minucie było 3-0. Po wrzutce Konrada Drężka uderzał Przemysław Olesiński, natomiast tym razem ze skuteczną dobitką pospieszył Mariusz Marczak.

Kolejne minuty były spokojnym prowadzeniem gry i tworzeniem sobie akcji w miejscach, gdzie powstawały dziury w formacji Żbika. Na 4-0 gola strzelił Kamil Jastrzębski, po podaniu Przemka Olesińskiego. Akcję od przejęcia piłki rywalowi napędził Kevin Karwowski. Osiem minut później mieliśmy już 5-0, po akcji rezerwowych. Lewym skrzydłem pobiegł wracający po kontuzji Wojciech Skorupka. Zagrał on piłkę Mateuszowi Turkowi, który wykorzystał dogodną okazję. W 90. minucie mogło być nawet 6-0, kiedy po strzale Mariusza Marczaka z boku pola karnego, piłka uderzyła w dalszy słupek i przeleciała wzdłuż bramki po skosie.

 

10.10.2020, Ostrołęka
Narew Ostrołęka – Żbik Nasielsk 5-0 (1-0)
Bramki: Olesiński 27, 55, Marczak 68, Jastrzębski 80, Turek 88

Narew: Radczenko – Borkowski, Pełtak, Ochrimenko, Drężek (83. Skorupka), Karwowski, Strzeżysz (77. Białobrzeski), Ludwiczak, Jastrzębski (85. Turek), Olesiński, Marczak.
Trener: Andrzej Sieradzki

Sędziował: Piotr Pałaszewski
Żółte kartki: Strzeżysz – Adamski, Tomaszyński (dwie), Zalewski
Czerwona kartka: Tomaszyński (52., za dwie żółte)

 

4 myśli na temat “Zatańczyli ze Żbikiem! Narew Ostrołęka – Żbik Nasielsk 5-0

  • 10/10/2020 o 20:24
    Permalink

    Zastanawia mnie że od początku sezonu trener nie daje szans gry wszystkim zawodnikom z ławki przy dobrym wyniku. Dobry wynik to w sam raz szansa dla młodych.

    Odpowiedz
  • 10/10/2020 o 23:55
    Permalink

    Najlepsza wiadomość jest taka, ze Lechu Jankowski, opalony prezes i spółka przestaną może się napinać w komentarzach. Dostać 0-5 w papę w takim meczu, to musi boleć. Wcale mi ich nie żal po ich zachowaniu

    Odpowiedz
  • 13/10/2020 o 12:55
    Permalink

    Czy Bedziecie robić jakieś wzmocnienia?Na jakiej pozycji najbardziej wam zależy aby wzmocnić?Czy Łukasz Zaniewski miał by szansę na grę w klubie?Jak wygląda sytuacja ze Słowikem?

    Odpowiedz
    • 16/10/2020 o 11:11
      Permalink

      1) Tak, będziemy robić wzmocnienia. Kto stoi w miejscu, ten się cofa.
      2) Liga trwa, więc niech to rywale kombinują, gdzie widzimy swoje słabsze punkty 🙂
      3) Łukasz Zaniewski nie gra od dwóch lat. Szukamy zawodników, którzy byliby wzmocnieniem, a nie szukali miejsca do odbudowania.
      4) Damian Słowik jest wypożyczony z Narwi do MKS-u Przasnysz do 30 czerwca 2021, czyli do końca sezonu.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *