Żegnamy się z pucharem po golach w końcówkach

Środowym meczem w Pułtusku Narew pożegnała się z rozgrywkami Pucharu Polski. Nadnarwianka Pułtusk wygrała 2:0, a gole padały w końcówkach obu połów, po katastrofalnych zaniedbaniach indywidualnych. Od 75. minuty Narew grać musiała w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla Jana Białobrzeskiego.

Trener Andrzej Sieradzki wystawił na mecz z Nadnarwianką mieszany skład – trochę podstawowych zawodników i trochę graczy, którzy ostatnio pełnili role rezerwowych. W dodatku do zmian musiało z przyczyn od nas niezależnych dojść tuż przed meczem. Przez pierwsze 20 minut częściej w akcjach ofensywnych była drużyna gospodarzy, ale nie wynikało z nich dużo, bo wszelkie zagrożenie wyjaśniali nasi obrońcy. Następnie to Narew miała kilka sytuacji pod bramką Nadnarwianki. W jednej z akcji dobrze zacentrował Przemysław Olesiński, ale próbujący strzelać Kevin Karwowski przewrócił się.

W 43. minucie Nadnarwianka objęła prowadzenie. Po zamieszaniu pod naszą bramką Bartosz Salamon uderzył w jej kierunku, ale piłka nie wpadła do bramki. Tuż przed linią dopadł do niej Damian Załoga, którego nie zdołał upilnować Mikołaj Banach. Tuż przed przerwą wślizg obrońcy uratował bramkarza gospodarzy przed sytuacją sam na sam z Mateuszem Małkiewiczem. Wynikiem 1:0 zakończyła się pierwsza połowa.

W przerwie trener Sieradzki postanowił zrobić rewolucję w składzie i zmienił aż sześciu zawodników. Nasza gra ożywiła się, ale brakowało konkretów. Wiele akcji psuły niestety indywidualne błędy. W 70. minucie Jan Białobrzeski świetną interwencją uchronił nas od sytuacji na niemal pewną bramkę dla rywali. Mimo tej jednej sytuacji, to Niebiesko-Czerwoni więcej atakowali po zmianie stron, a Nadnarwianka z zaangażowaniem się broniła.

W 72. minucie bramkarz Nadnarwianki wybijając piłkę po rzucie wolnym uderzył w twarz Kacpra Niedźwieckiego, ale na szczęście nasz zawodnik mógł kontynuować grę. Trzy minuty później sędzia Trochimiuk ukarał bezpośrednią czerwoną kartką Janka Białobrzeskiego (na nagraniu za bardzo nie widać za co – chyba faul bez piłki, przy którym zawodnik gospodarzy „przyaktorzył”, jak mówił Radosław Majdan).

Nie zatrzymało to ataków Narwi, która pomimo gry w osłabieniu gościła częściej pod bramką pułtuszczan. W 81. minucie sam na sam z bramkarzem wychodziłby powstrzymany na granicy faulu Maciej Staszczuk, lecz chorągiewka sędziego bocznego pozostała bez ruchu.

Tuż przed końcem meczu po błędzie Banacha udało się zawodnikowi zacentrować, Stepnowski próbował dosyć niepewnie łapać piłkę, ale z bliska nie udało mu się jej zatrzymać i pomimo przewagi Narwi to Nadnarwianka zdobyła gola.

29.09.2021, Pułtusk
Ćwierćfinał Okręgowego Pucharu Polski
Nadnarwianka Pułtusk – Narew Ostrołęka 2:0 (1:0)
Bramki: Załoga 43, Cywiński 89

Nadnarwianka Pułtusk: Boligłowa – Jagielski, Salwin, Bobowski, Ostrowski – Cywiński (90+1. Sikorski), Baranowski (90+2. Rurant), Salamon (73. Karkowski) – Załoga (90. Mądrala), Rębała (80. Warda), Pietroń (90+2. Poraziński).

Narew Ostrołęka: Radczenko (46. Stepnowski) – Banach, Ochrimenko, Dzbeński (46. Ziemak), Kubeł (46. Niedźwiecki) – Maciuszko (46. Białobrzeski), Dąbrowski, Małkiewicz (46. Kraska) – Karwowski (73. B. Bieńkowski), Olesiński (46. Szklanko), Staszczuk.

Sędziował: Radosław Trochimiuk (Przasnysz).
Żółte kartki: Baranowski, Pietroń, Ostrowski – Niedźwiecki, Ochrimenko.
Czerwona kartka: Białobrzeski (75′).

One thought on “Żegnamy się z pucharem po golach w końcówkach

  • 29/09/2021 o 18:14
    Permalink

    Oceny:
    dobrze: Niedźwiecki, Kraska, Białobrzeski do momentu kartki
    średnio: wszyscy poza tymi na dole i tymi na górze. W tym Staszczuk i Maciuszko słabo, ale nie do bani
    naprawdę do bani: Banach, Karwowski

Możliwość komentowania została wyłączona.