PucharSeniorzy

Sami jesteśmy sobie winni. Narew kończy przygodę z Pucharem Polski

Kto nie strzela rzutów karnych i strzela gole sam sobie, ten nie może wygrać meczu. Po słabym występie Narew przegrała 2:3 w Nasielsku i to Żbik Nasielsk zagra w finale okręgowego Pucharu Polski.

Narew od początku prowadziła grę, ale gola pierwsi zdobyli gospodarze. W 13. minucie Osiński zdecydował się na strzał z dystansu, który wpadł do naszej bramki tuż przy słupku, koło ręki interweniującego Macieja Kowalskiego. Pomimo prób naszego nacierania na bramkę Żbika, w 31. minucie było już 2:0. Napastnik gospodarzy wykorzystał bowiem niezdecydowanie Dominika Barciaka. Nam brakowało wykończenia. Na dodatek nie wszyscy rezerwowi, którzy dostali szansę wyjścia w pierwszym składzie skorzystali z niej. Momentami gra wyglądała, jakby Narew grała w dziewięciu.

W przerwie trener dokonał szeregu zmian w składzie i już w 47. minucie było 2:1. Faul na Kamilu Jastrzębskim w polu karnym na bramkę zmienił sam faulowany. Przez pierwsze 10 minut drugiej połowy gospodarze – jak to się mawia – nie powąchali piłki. W porównaniu do pierwszej odsłony, zaczęliśmy też oddawać strzały (Budniak, Gałązka, Jastrzębski). W 70. minucie zawodnicy Żbika postanowili podać piłkę do tyłu. Zrobili to w bezmyślny sposób, zagrywając ją prosto do Iwana Budniaka. Po chwili Budniak został sfaulowany. Kamil Jastrzębski nie wykorzystał jednak rzutu karnego. Strzał był za słaby i wybronił go bramkarz.

W 78. minucie Narew wyrównała. Piłkę wrzuconą z obrony próbował opanować Kamil Jastrzębski, jednak zderzył się z bramkarzem. Bezpańską piłkę szybko zagrał wprost do bramki Maciej Staszczuk. W 84. minucie tragiczną interwencję postanowił przeprowadzić Maciej Kowalski – wbijając się w biegnącego za zawodnikiem Oleha Ochrimenkę kopnął w niego piłkę, a ta odbiła się i wpadła do naszej siatki. Chwilę później groźną sytuację Żbika zażegnał Adam Zięba. W końcówce próbowaliśmy jeszcze powalczyć, ale jak to mawiają trenerzy „zabrakło konkretów”.

12.10.2022, Nasielsk
Półfinał Pucharu Polski Ciechanów-Ostrołęka
Żbik Nasielsk – Narew Ostrołęka 3:2 (2:0)
Bramki: Osiński 13, Bramowicz 31, Kowalski 84 (s) – Jastrzębski 47 (k), Staszczuk 78

W 70. minucie Jastrzębski nie wykorzystał rzutu karnego (bramkarz obronił).

Narew Ostrołęka: Kowalski – Kubeł, Barciak, Niedźwiecki, Gromek (46. Gałązka) – Dąbrowski (46. Staszczuk), Białobrzeski (74. Ochrimenko), Trojanowski – K. Drężek (46. Zięba), Karwowski (46. Budniak), Jastrzębski.
Ławka: Shavketov, Ciężar.

Sędziował: Paweł Gwiazda (Łyse).
Żółte kartki: trener Narwi, Gromek, Dąbrowski, Trojanowski oraz zawodnik Żbika.

fot. printscreen – Youtube Telewizja NSK.pl

6 komentarzy do “Sami jesteśmy sobie winni. Narew kończy przygodę z Pucharem Polski

    • Gościu czytaj ze zrozumieniem. Nikt tutaj nie wybiela Narwi. Zagraliśmy fatalnie i nie marudź więcej. Odpal sobie ligę mistrzów.

    • I kolejny rok z rzędu przegrywamy grę o finał pucharu…
      Kowalski powinien za swoją grę zostać wyrzucony z klubu dyscyplinarnie. Ile było tych meczy w których pokazuje że to recznik (Przasnysz, Sulejówek, i teraz). Takich bramek nie puszczają na orlikach, ba są lepsi bramkarze. A tak na poważnie było dać pograć bramkarzom z rezerw na pewno by zagrali lepiej.

  • Kowalski to ręcznik, a nie bramkarz!!! Jastrzebski potwierdza, że jest bez formy. Nie walczył o piłkę, karny bardzo słaby. Kubeł i Karwowski to nieporozumienie. Nie wiedzą gdzie maja biegać, dużo strat, niecelnych zagrań. Kubeł miał problemy z zatrzymaniem przeciwnika, w ofensywie nie zagrał ani jednej piłki co by zrobiła zagrożenie, a prób miał wiele. Karwowski wyszedl jako napastnik, a nie oddał nawet strzału na bramkę rywali. Trenerze trzeba ogrywać młodych ale jak tym nie idzie to może trzeba pomyśleć o innych. Powodzenia

    • Niestety, tak słabo grającej Narwi, zwłaszcza w obronie dawno nie widziałem.Co prawda skład drużyny był mocno eksperymentalny, z najsłabszą obroną i szczególnie bramkarzem, ale i w tym składzie mecz powinniśmy wygrać.Gra tak wyglądała, jakby nie zależało nam na wejściu do finału pucharu. Szkoda kibiców, którzy zawsze są z drużyną.Mam nadzieję, że inaczej będzie wyglądała gra z Wilgą Garwolin, do zobaczenia w sobotę!

Możliwość komentowania została wyłączona.