
Mecz niewykorzystanych sytuacji na remis
Jakbyśmy mieli podsumować ten mecz, moglibyśmy powiedzieć, że nie działo się nic, a zarazem aż zbyt wiele. Pierwsza połowa w zupełności nie zapowiadała takiego obrotu spraw, który nastąpił w drugich 45. minutach gry.
Od samego początku starcie z MKS-em zapowiadało się dosyć interesująco. Pierwsza połowa była spokojna – takich sytuacji, na które warto było zwrócić uwagę widzieliśmy niewiele. Zaobserwować na murawie mogliśmy również sporo chaosu, jak np. w akcji, gdzie zawodnicy Narwi oddali aż trzy strzały – lecące w światło bramki – jednak każdy z nich był blokowany. Swoje momenty miała również ekipa przyjezdnych. Sporo uderzeń czy dośrodkowań, nie wystarczyło, aby umieścić piłkę w bramce Kacpra Stepnowskiego.
Druga połowa – zupełnie inna twarz tego starcia. Przejdźmy do konkretów – nie długo po wznowieniu gry Narew mogła wyjść na prowadzenie. Okazji jednak nie wykorzystał dwukrotnie Dominik Borowiecki. Nadeszła 73. minuta. Chwilę wcześniej na boisku zameldował się Wiktor Łychowydko, który zanotował asystę przy trafieniu Patryka Gumowskiego. „Guma” dostając podanie od wcześniej wspomnianego Wiktora zakręcił piłkę tak, że wpadła ona do siatki, a Kacper Paprocki nie miał nic do powiedzenia. Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry ukarany drugą żółtą kartką został zawodnik MKS-u Ciechanów – Dominik Witkowski. Wtedy Niebiesko – Czerwoni próbowali za wszelką cenę zdobyć drugiego gola – niestety nie udało się, a były możliwości. Jak to mówią, niewykorzystane okazje lubią się mścić i właśnie tak było w przypadku podopiecznych Łukasza Bałazego. W ostatniej akcji meczu, w naszym polu karnym zameldował się… golkiper przyjezdnych. Nikt nie spodziewał się tego, że po wrzutce z rzutu rożnego to właśnie on – najniższy na boisku – umieści piłkę w siatce i pozwoli dopisać swojej drużynie jeden punkt do ligowej tabeli.
23.08.2025, Ostrołęka
Decathlon V liga mazowiecka
Narew Ostrołęka – MKS Ciechanów 1:1 (0:0)
Bramki: Gumowski 73 – Paprocki 90+5
Narew Ostrołęka: Stepnowski – Gumowski, Bandorowicz, Bajor, Ziemak – Cambindo, Wierzbowski, Gałązka – Borowiecki (75. Krawczyk), Tercjak (63. Łychowydko), Drężek.
MKS Ciechanów: Paprocki – Kierzkowski, Tosik (85. Pałka), Sepczyński, Tomczak (59. Kempisty) – Witkowski, Grzywiński, Wydra (78. Janakakos)- Domański (74. Ropelewski), Macias, Przytarski.
Żółte kartki: Gumowski, Ziemak, Cambindo – Paprocki, Domański, Przytarski, Janakakos, Witkowski (dwie)
Czerwona kartka: Witkowski (MKS, za dwie żółte)
Sędziował: Dawid Zieliński.
5 komentarzy
Najbliższe mecze
V liga
| Pozycja | Klub | Pkt |
|---|---|---|
| 1 | Nadnarwianka Pułtusk | 38 |
| 2 | Polonia II Warszawa | 35 |
| 3 | Narew Ostrołęka | 33 |
| 4 | Wicher Kobyłka | 31 |
| 5 | Sokół Serock | 29 |
Ostatnie mecze
Najbliższe mecze rezerw
Liga okręgowa – rezerwy
| Pozycja | Klub | Pkt |
|---|---|---|
| 1 | Gladiator Słoszewo | 35 |
| 2 | Wkra Żuromin | 29 |
| 3 | ULKS Ołdaki | 28 |
| 4 | Rzekunianka Rzekuń | 27 |
| 5 | Narew II Ostrołęka | 24 |


















Na dzień dzisiejszy wyglądamy mało groźnie.
Na papierze dobrze, na boisku szału nie ma…..
Trzy refleksje. Pierwsza, jeden z najlepszych naszych zawodników Campindo kiksuje i niepotrzebnie wywala piłkę w aut, po czym następują sytuacje które kończą się bramką. Druga, znowu o końcowym niekorzystny dla nas wyniku decydują stałe fragmenty gry, z Wyszkowie rzut karny dzisiaj rzut różny. Trzecia refleksja, tym razem Stepnowski przegrał pojedynek z bramkarzem gości.
Tragedia co sobota. Mamy dobrych zawodników a nie mamy drużyny. Zachowujemy się jak ślepe dzieci we mgle. Bramkę strzela nam głowo bramkarz który jest najniższy na boisku. My mając 4-5 setek strzelamy jak trampkarze.. wstyd!!
No kurde – bramkę ładuje nam Bramkarz ? ja pie……. żenada…
Wchodzi Łychowydko na boisko i wystawia 4 patelnie naszym napastnikom. Wykorzystują jedną. Końcówkę gramy przeciw osłabionemu rywalowi i sami fundujemy mu stały fragment gry…. Do tego wszyscy ładujemy się w nasze pole karne. Po jaką cholerę? Nie można zostawić jednego napastnika przy linii środkowej? Automatycznie przeciwnik musi przy nim zostawić 2 graczy. „Stepa” wpuścił farfocla, ale po pierwsze- tego rogu nie powinno byc, po drugie pan bramkarz nie powinien dojść do tej główki (wszak mieliśmy w polu karnym 11 zawodników), a po trzecie- ten mecz powinien być zamknięty wcześniej przez zawodników z pola, przy 4-0 tylko śmialibyśmy się z dziurawych rąk, a tak jest – 2 punkty.