97: Narew 4-4 Przasnysz

W środę kolejny dobry mecz zagrała drużyna trampkarzy Narwi prowadzona przez trenera Waldemara Marczaka. Dobry dlatego, że trzeba się nieźle sprężyć, żeby ze stanu 0-3 doprowadzić do 4-4. Zaczęło się źle. Młodzi Narwianie nie zdążyli jeszcze zapoznać się z piłką, a już w okolicach drugiej minuty musieli wyjmować ją z siatki. Niedługo wyjęli ją drugi raz, a tuż przed przerwą – trzeci raz. Bramki obarczają nowych zawodników, którzy jeszcze nie przyzwyczaili się do gry w nowych warunkach. Warunki fizyczne i pojęcie o piłce jednak mają, więc jest nadzieja, że to wypadki przy pracy, które da się spokojnie wyeliminować z czasem.

Narew wzięła się do odrabiania strat. Najpierw po akcji ze skrzydła strzelił Ziemak, niebawem po zamieszaniu w polu karnym zrobiło się już tylko 3-2. Narew atakowała kilka razy, ale brakowało skuteczności. Wreszcie wyrównał Brewczyński op akcji Kiśla. Potem było jak w amerykańskim filmie, bo Narew z 0-3 doprowadziła do 4-3. Strzelcem gola był Bartek Bardyszewski. Żeby emocji było więcej, niż w filmowych hitach, w końcówce jeden z obrońców bez sensu fauluje w polu karnym i goście strzelają na 4-4, pokonując testowanego bramkarza (wszedł na 10 minut za Kruczkowa).

– Myślę, że poza bardzo słabą grą obrony i małą skutecznością, mecz mógł się podobać. Dużą większość meczu przasnyszanie spędzili na własnej połowie, uganiając się za dobrze rozgrywaną przez nas piłką – powiedział nam jeden z zawodników.

2 myśli na temat “97: Narew 4-4 Przasnysz

  • 09/08/2012 o 12:27
    Permalink

    Czy opis sparingu z zespołem Unii Warszawa rozegranym w dniu 05.08.2012 znajdzie się na waszej stronie,czy tylko opisujecie wygrane mecze.chodzi o rocznik 1997 .pozdrawiam

  • 09/08/2012 o 12:51
    Permalink

    Nie znam składu ani strzelców, czekałem aż ktoś coś podeśle, ale póki co pustka… A 4-4 to nie jest wygrany mecz 😉

Komentarze są wyłączone.