98: Remis z Sarmatą

W niedzielę rozegrane zostało jeszcze jedno spotkanie drużyny młodzieżowej Narwi. Trampkarze ’98 prowadzeni przez Mariana Szaramę zremisowali 1-1 z Sarmatą Warszawa. Przed meczem słychać było, jak trener gości doradza swym zawodnikom, by wykorzystali słabe oświetlenie (mecz zaczął się o 17:00, przy średniej widoczności). Jego podopieczni wypełnili zadanie i strzelili gola po rzucie wolnym – nasz bramkarz raczej nawet nie widział piłki. Pogoda jest jednak taka sama dla obydwu drużyn. Narew po przerwie również zdobyła bramkę z rzutu wolnego. Tym razem Kuba Przybyła wykonując go nie widział, czy piłka wpadła do siatki. Upewniła go w tym jednak radość kolegów i licznie przybyłych kibiców (prowadzących doping). Co ciekawe już w jakiejś 10 minucie meczu bramkarz Sarmaty otrzymał czerwoną kartkę, a w tej lidze zdarza się to naprawdę bardzo rzadko.

Narew pozostaje wiceliderem ligi. Niebiesko-czerwonych wyprzedza jedynie bezkonkurencyjna – póki co – Legia Warszawa.

Zdjęcia z meczu zrobili wysłannicy Sarmaty. Są dostępne TUTAJ. Czekamy też na zdjęcia i relację Jacka 🙂

Mazowiecka Liga Trampkarzy U-15
Narew Ostrołęka 1-1 (0-1) Sarmata Warszawa
Przybyła 67 – Kopeć 35

4 myśli na temat “98: Remis z Sarmatą

  • 23/10/2012 o 09:46
    Permalink

    Radzę przeczytać relację z tego meczu na stronie Sarmaty.UUUUUU normalnie strach przyjeżdżać do Ostrołęki …

  • 23/10/2012 o 23:25
    Permalink

    Byłem na tym meczu. Nie widziałem żeby ktoś zaczepiał/wyzywał/inne bzdury z relacji. Rodzice w szalikach chodzili sobie gdzie chcieli. Nikt się nie interesował Sarmatą, bo i po co? Kto to napisał?

    • 24/10/2012 o 08:12
      Permalink

      Rodzic jednego z zawodników Sarmaty. Będę wredny… Chyba pierwszy raz w życiu spotkał się z dopingiem na stadionie i skojarzył to z tym co czytał w swojej ulubionej Gazecie o tych złych pseudokibicach (bo przecież to nie kibice, bo nie mieli trąbek i kapeluszy).

Komentarze są wyłączone.