Z Bzurą bez bramek

Po trzech zwycięstwach z rzędu przyszła pora na remis. Nie doczekali się bramek kibice w Sochaczewie, gdzie Bzura Chodaków podejmowała Narwian. Mecz rozgrywany był w ciągłym deszczu. Widzowie opisali nam go jako mecz walki. Sztab Narwi podkreślił też, że Bzura została wzmocniona kilkoma solidnymi piłkarzami w czasie przerwy między sezonami.

Zawodnicy trenera Marcina Romana pozostają wciąż niepokonani wiosną. Pamiętać też trzeba, że trzy z czterech rozegranych w zawrotnym tempie spotkań graliśmy na wyjeździe. Narew kończyła w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Michała Lelujki w okolicach 65. minuty. Więcej o meczu później.

Bzura Chodaków 0-0 Narew Ostrołęka

Narew: Łyziński – Skorupka, Zalewski, Dawidzki, Gawrych (Ż) – Pietrasiak, Górski (46′ Dzwonkowski), Strzeżysz, Stachowicz (70′ Gontarz)- Niedźwiecki (80′ Pełtak), Lelujka (Ż/Ż/CZ).

5 myśli na temat “Z Bzurą bez bramek

  • 28/04/2013 o 01:58
    Permalink

    Z trybun (a raczej ze „stoiska” naprzeciw krzesełek): Narew grała w 10 od 71 minuty (tak określił speaker). Chłopaki grali dość solidnie, ale były momenty, że Bzura zbyt długo siedziała na naszej połowie, a nasi grajkowie tylko wybijali piłki. Trudno powiedzieć czy to Narew grała słabo czy Bzura weszła na wysokie obroty po jesiennych blamażach i kilku dobrych wiosennych spotkaniach. Kilka naprawdę dobrych interwencji Łyżwy, które ratowały Narew przed utratą gola. Co do deszczu to padał tuż przed meczem i trochę na początku, później dosłownie kilka minut przed końcem pierwszej połowy, ale murawa była wystarczająco śliska… zwłaszcza dla naszych kopaczy… Porządnie lało dopiero (aż) przez praktycznie całą druga połowę. Co do naszych piłkarzy: Strzeżysz dobrze dzielił piłki (wg mnie najbardziej widoczny z naszych graczy – zresztą to też zauważyli sochaczewscy kibice)- szkoda, że nikt tego nie wykorzystał, sam też chyba ze 3-4 razy próbował strzelać, ale albo niecelnie, albo zablokowany strzał.
    Podsłyszane od Sochaczewian:
    „Bzura się wzmocniła – może nie spadną” (ale nie brakło też negatywnych komentarzy odnośnie gry ich zawodników – wiadomo, co kibic to trener – tak jak i u nas).
    „No co się kładziesz?! Patrz ledwo go dotknął, a ten już płacze” – to odnośnie gry Narwian bo faktycznie często glebę zaliczali licząc na reakcję sędziego.
    Zdziwienie i niedowierzanie pojawiło się w momencie, gdy 4 Narwian w klatce dla kibiców gości (byli od początku ,ale zdziwienie dotyczy drugiej połowy), właśnie w drugiej, tej ulewnej połowie, zdjęło koszulki i zaświeciło gołymi klatami w czasie deszczu, prowadząc doping. Komentarze miejscowych: „No wariaty normalnie!”, „Patrz zdjęli bluzki, ja to bym się za chu…a nie rozebrał w taki deszcz” (faktycznie, deszcz deszczem, ale temperatura ok. 11-12 stopni, nie napawa optymizmem), „Ty patrz na nich, dobrzy są, ledwo ich 4ech, a drą ryje na cały stadion”. Bo faktycznie ci „4 ej” dobrze się spisywali. Doping przez cały mecz, może niezbyt melodyjny i czasem fałszem brzmiący, ale jak na 4 osoby to było OK! (Doping bez flag i barw). Fakt faktem… z Bzury żadnego dopingu oprócz westchnień lub braw w kulminacyjnych momentach nie było. Sochaczew kibicowsko niezorganizowany… ale na pewno, raczej za Legią, o czym świadczą napisy na mieście i podłączanie się niektórych obecnych na meczu do podśpiewek o Legii początkowanych przez naszych „4ech”. Na pewno nie było bluzgów na Legię na „stoisku”, ani też chwalenia Widzewa – choć wiadomo, że Sochaczew podzielony między Legię i Widzew.
    Inna sprawa:
    Sochaczew – 38 tys mieszk.
    Ostrołęka – 54 tys mieszk.
    Niby nie taka duża różnica, ale na mecz przychodzi sporo młodych, krzepkich ludzi… Jeśli się zorganizują to mogą mieć dobra ekipę, bo chłopy na schwał i patrzą w piłkę, tylko niech ich ktoś ogarnie i podpali do akcji, wtedy każda ekipa z naszej ligi będzie się z nimi liczyć… i to nie ultras, ale grubsza sprawa, błysk w oku mają…

    • 28/04/2013 o 18:14
      Permalink

      Kibicy Bzury to w 100% kibice Legii!to że nie dopingowaliśmy nie znaczy ze nie jestesmy zorganizowani, kolejke wczesniej byliśmy w 30 osób z flaga w Wyszkowie(w gostyninie w 50 osób itd)!ogolnie cześć ekipy ma na doping i oprawy wywalone ale jak na naszą dzielnicę potrafimy sie solidnie zebrac.Nas na meczu ponad 50 osób z dwoma flagami jak zwykle bez dopingu

      • 30/04/2013 o 23:10
        Permalink

        Dobra, po co te kłótnie. Byliście z faną na Wyszkowie i Gostyninie, ale dlaczego nie u siebie? Bo deszcz padał? (Sorry, karcę bo zakładam, że coś robicie, a ja jako dziadek czasem sobie pojadę na mecz wyjazdowy incognito nawet jeśli pada). Co do Waszej DZIELNICY to jesteście Sochaczew czy tylko Chodaków? Bzura płynie chyba i tu i tam. Fakt jak na waszą dzielnicę to jest OK i potraficie się pozbierać, ale na Narwi bez dopingu…flag jakoś nie widziałem, a byłem na przeciw krzesełek… Fajne, młode dziewczęta, które przyszły ze swoimi chłopcami dopingowały głośniej niż ich chłopcy… Macie potencjał, sporo chłopaków przychodzi na mecz i to nie jakieś cienkie bolki – kwestia organizacji…
        Pozdrawiam. MP.

  • 28/04/2013 o 07:26
    Permalink

    Bzura zagrała dobry mecz. To nie jest już drużyna do bicia. To świetny zespół, który moze walczyć spokojnie o utrzymanie.

  • 29/04/2013 o 13:59
    Permalink

    Faktycznie 5 chłopaków z Druzyny Narwi świetnie dopingowało. Jak ktoś urywa punkty wiceliderowi to trzeba się z nim liczyć! Bzura to inny zespół i przygotowany do rundy wiosennej. Tam podobno zmieniło się wszystko! – WIDAĆ NA LEPSZE!

Komentarze są wyłączone.