Smutna sobota

Ostrołęka, 14.03.2015. Sobotnie spotkanie z Wisłą Płock nie mogło wzbudzić zbyt wielkiego zainteresowania kibiców. Mecz rozpoczął się o 12:00 i zakończył, kiedy część wiernych kibiców była jeszcze w pracy. Na dodatek zawiodła pogoda. Było zimno i ponuro. Jedyną osłodą dla tych, którzy postanowili spędzić to przedpołudnie na stadionie, był fakt, że mecz nie zakończył się nudnym 0-0, tylko obejrzeć można było aż 8 bramek. Z tego trzy dla naszego zespołu.

Wisła Płock przyjechała do Ostrołęki w bardzo młodym składzie. Najstarsi jej zawodnicy urodzili się w 1994 roku, najmłodsi w 1998. Dość powiedzieć, że w protokole meczowym przy każdym piłkarzu gości zobaczyć można było znak „M”, oznaczający młodzieżowca. Dosyć odważne zagranie szkoleniowców z Płocka!

W toku meczu okazało się, że kluczowa dla losów spotkania była pierwsza połowa, którą goście wygrali 3-1. Im dalej w mecz, tym bardziej młodzi płocczanie tracili siły. Osłabiali się też sami dostając żółte kartki za niepotrzebne dyskusje z arbitrem (swoją drogą, mimo standardowych uwag obu sztabów, sędziowała bardzo sympatyczna i kompetentna trójka. Oby takich więcej). Gdyby więc udało się przeczekać pierwszą połowę i dać się gościom wyszumieć, wynik mógłby być zgoła inny. Pamiętajmy jednak, że gdyby babcia miała wąsy…

Strzelanie rozpoczęło się szybko. W 10. minucie meczu Dawid Jabłoński dostał piłkę w polu karnym Narwi, wykorzystał niezdecydowanie naszej obrony i strzelił tuż obok ręki interweniującego Myślińskiego. Kwadrans później na 2-0 dla gości podwyższył Dawid Szczepański i zaczynało się robić nieciekawie. Jednak już chwilę później oglądaliśmy typowy przykład na to, że młodość rządzi się swoimi prawami. Chwila dekoncentracji wiślaków, i już Adrian Mleczek wpada w pole karne, próbując odegrać do napastników. Jest jednak przy tym popychany i sędzia Rybus biegnie z gwizdkiem, wskazując na jedenasty metr. Po chwili Piotr Strzeżysz strzela mocno, ale w sam środek bramki. Na nasze szczęście bramkarz gości rzucił się w swoją lewą stronę i nie miał nawet możliwości wybronić tego karnego. 1-2 i na trochę wracamy do gry.

Mylił się jednak ten, kto myślał, że wyciągniemy za chwilę remis. Dziewięć minut później bowiem goście podwyższają na 3-1, znów za sprawą Jabłońskiego. Bramka obciąża konto naszego golkipera, przez jego dziwne wyjście z bramki.

Drugą połowę oba zespoły rozpoczęły bez zmian. Szybko okazało się, że niektórym wiślakom sił starcza na 60. minut walki z takimi bykami jak Piotr Kubat. W 54. minucie mamy rzut wolny z lewej strony boiska. Dobre rozegranie, wrzutka Wojciecha Skorupki i w zamieszaniu podbramkowym Adrian Mleczek pakuje z bliska piłkę do siatki bronionej przez Michała Szkatulnika. 2-3.

Narew nie miała nic do stracenia, bo co to za różnica przegrać 2-3, czy 2-4, więc rozpoczęły się śmielsze ataki. Goście zaś kontrowali opierając grę na Damianie Szczepańskim i Dawidzie Jabłońskim. Właśnie panowie z numerami 6 i 8 stanowili tego dnia o sile zespołu w błękitnych koszulkach. Zresztą wystarczy spojrzeć na listę strzelców… Na nasze zaczepki Wisła odpowiedziała bramką Szczepańskiego w 59. minucie (2-4). Na ich bramkę z kolei my golem Barta Pędzicha już minutę później. Wysoka piłka poleciała ze środka pola do Piotra Kubata, ten był faulowany, ale strącił ją do „Strusia”. Sędzia pokazał przywilej korzyści a po chwili futbolówka leżała w siatce, obok dalszego słupka bramki (3-4).

Dalsze kilkanaście minut to próby konstruowania akcji w ataku przez niebiesko-czerwonych i kontrataków przez gości. Po jednym z takich kontrataków, już w ostatniej minucie, któryś z zawodników gości wyłożył piłkę nadbiegającemu koledze. Źle ustawionemu Myślińskiemu nie zostało nic, jak próbować rzuceniem się ratować sytuację. Rzut spowodował jednak upadek zawodnika gości (wiadomo, że każdy by upadł w tej sytuacji). Dodatkowo czerwoną kartkę oraz karnego dla gości. Wykonał go wprowadzony w 72. minucie na boisko Patryk Szczepański, pokonując wprowadzonego chwilę wcześniej Kamila Rymka. Po chwili sędzia Rybus zagwizdał po raz ostatni.

Z kronikarskiego obowiązku odnotowujemy kilka zdarzeń z cyklu „pierwszy”:
– pierwszy mecz w pierwszej jedenastce Kuby Podgajnego,
– pierwszy gol w seniorach Bartka Pędzicha,
– pierwszy mecz w seniorach Piotrka Pałaszewskiego.

—————————————————————————————————–

plus-meczu2

Po takim meczu ciężko było wystawiać plusa komukolwiek. Takie było pierwsze wrażenie. Potem jednak emocje opadają i odechciewa się wystawiania minusów. Redakcja ustaliła, że najbardziej na plusa zasłużył dzisiaj WOJCIECH SKORUPKA. Uzasadnienie: pomimo, iż jest członkiem formacji defensywnej a przegraliśmy wpuszczając aż pięć bramek, Wojtek przy nich nie zawinił. Klasycznie już dla siebie włączał się do akcji ofensywnych. Do tego zaliczył asystę przy bramce Mleczka na 2-3.

Równie ciężko było o wyróżnienia. Zapominamy więc o całej defensywie i innych mankamentach. Wyróżnienia za dzisiejszy mecz otrzymują: Adrian Mleczek za bramkę i asystę i Bartek Pędzich, za swojego pierwszego gola w seniorach, aby miał trochę milsze wspomnienia 🙂

—————————————————————————————————–

Narew Ostrołęka 3-5 (1-3) Wisła II Płock
Strzeżysz 27 (k; as. Mleczek), Mleczek 54 (as. Skorupka), Pędzich 60 (as. Kubat) – Jabłoński 10, 36, D.Szczepański 25, 59, P.Szczepański 90+2 (k)

narew_ostroleka[1]Narew Ostrołęka: Myśliński (CZ 90) – Podgajny, Stachowicz, Cychol, Skorupka – Mleczek (85. Pałaszewski), Knap (70. Sowa; 90+1 Rymek), Strzeżysz, Gałązka – Pędzich, Kubat.
Pozostali rezerwowi: Kopeć.
Trener: Marian Szarama
Asystent trenera: Tomasz Słowik.
Kierownik drużyny: Tadeusz Mierzejewski.

wisla-plockWisła II Płock: Szkatulnik – Błachnio, Rozmus, Popławski, Kieplin, Nowicki (78. Dziewanowski), Gałązka (75. Olkiewicz), Truskolaski, Radwański (90. Majchrzak), Jabłoński, D.Szczepański (72. P.Szczepański).
Pozostali rezerwowi: Kurek (bramkarz).
Trener: Rajmund Koperek.
II trener: Paweł Gaul.

Sędziowie: Piotr Rybus (główny) – Wojciech Woźniak, Sebastian Pasterczyk (wszyscy WS Warszawa).
Żółte kartki: Skorupka (20. złapanie za koszulkę) – Nowicki (8. krytykowanie orzeczeń sędziowskich), Rozmus (41. faul przerywający korzystną akcję), Radwański (68. ciągłe krytykowanie sędziów), R.Gałązka (72. ciągłe krytykowanie sędziów), Jabłoński (80. faul przerywający korzystną akcję).
Czerwona kartka: Myśliński (90; „pozbawienie przeciwników realnej szansy zdobycia bramki, poprzez złapanie przeciwnika za nogi”)
Widzów: ok. 60.

—————————————————————————————————–

Następny mecz gramy 21 marca 2015 w Gąbinie o 15:00. Przeciwnikami będą oczywiście piłkarze Błękitnych Gąbin.

Tomasz Mrozek

5 myśli na temat “Smutna sobota

  • 14/03/2015 o 19:16
    Permalink

    Pisałem po meczu sparingowym z Podlasiem że nie mamy rezerwy na wiosnę i dzisiaj tak było.Tylko czterech było i w tym jeden niezły rezerwowy Sowa.Ale temu taka ławka była bo zabrakło Pełtaka,Jóźwiaka,Wargulewskiego,Chromika i Gawrycha.Jeszcze kilka dni przed ligą Prusinowski już u nas nie gra.Nie dokonaliśmy wzmocnień prawie na wiosnę i jak wpadną kontuzje czy inne sprawy lub kartki to rezerwa będzie taka jak dzisiaj.

    Jeżeli chodzi o młodych to nie wiem czemu gra Knap i reszta.Z młodych powinni grać Kruk,Rymek(1 skład lub rezerwa),Parzych(nie widać go ostatnio ,co się z nim dzieje ?),Chromik,Pędzich,i Podgajny który pokazuje się z dobrej strony dzisiaj grał nie na swojej pozycji i źle nie było.I z młodych może jeszcze Kopeć.

    p.s Kolejnym rezerwowym oprócz Kopcia był Kruk.

    Do kibica który kilka newsów wcześniej wspominał o utworzeniu stowarzyszenia to będzie coś z tego ?

  • 14/03/2015 o 22:24
    Permalink

    tak to jest jak sie oddaje 7 zawodnikow a sprowadza tylko 1

    • 14/03/2015 o 23:12
      Permalink

      To powinien klub coś o tej sprawie napisać czemu tak jest.

      Właściwie to dwóch bo starszy Kruk z Rzekunia trenuje od lata,a na jesieni nie był zgłoszony ,a czy teraz jest ?
      Podobno jest szansa na Anglika.A i tak mało luki powinni być zajęte przez nowych zawodników,ale my je zajęliśmy juniorami trochę chyba klub za dużo od nich wymaga że zastąpią ich,a ci nie którzy to byli bardzo dobrzy(Majewski,Chomym,i ciekawostka Drężewski taki zawodnik a w Koronie wylądował ? Czemu klub go nie zatrzymał.
      Nie ma nic przeciwko że młodzi się ogrywają ale moim zdaniem powinni grać tylko ci co wyżej napisałem.

  • 15/03/2015 o 00:16
    Permalink

    w 100% sie z Toba zgadzam co do Kruka (starszego) to nie jest zgloszony

  • 17/03/2015 o 09:13
    Permalink

    Tak czytam komentarze i wniosek od jakiegoś czasu cały czas ten sam. Niestety nie mamy obrony a bramkarz… Ostatnim który potrafił to jakoś ustawić był Narolewski, ale od pewnego momentu jest poprostu zle. Piątka od Bugu i Płocka u siebie… Szydłowo etc…. to zaczyna być niebezpieczne. Przy takiej grze z tyłu atak nie nastrzela więcej :)Bramkarz i obrona to priorytet bez tego walka o utrzymanie. Młodzi juniorzy mają potencjał ale jak widać jeszcze ze staruszkami ligowymi nie są w stanie rywalizować….. choć ci z Płocka już tak……

Komentarze są wyłączone.